Kiedy w maju 2025 roku mieszkańcy niewielkiego Wrotham w hrabstwie Kent dowiedzieli się, że na terenie dawnej fabryki płytek Marley Tiles ma powstać ponad 12 350 m² hal magazynowych i przemysłowych, mieli dwa tygodnie, żeby zareagować. Zareagowało ponad 25 osób i instytucji – rekordowa liczba jak na tak małą społeczność.
To, co wydarzyło się później, jest niemal podręcznikowym przykładem tego, jak zderza się deklarowana „zielona” tożsamość Panattoni Europe z realnym procesem inwestycyjnym.
Czym właściwie jest BREEAM i dlaczego Panattoni tak się nim chwali
BREEAM (Building Research Establishment Environmental Assessment Method) to brytyjski, uznawany za jeden z najbardziej rygorystycznych na świecie system certyfikacji budynków pod kątem ich wpływu na środowisko. Ocenia kilkanaście kategorii – od efektywności energetycznej i zarządzania wodą, przez materiały budowlane, po ekologię terenu, zdrowie i dobrostan użytkowników oraz dialog ze społecznością lokalną. Wynik końcowy – od „Pass” po najwyższy „Outstanding” – jest jednym z głównych argumentów marketingowych, jakimi europejscy deweloperzy przemysłowi przekonują najemców, inwestorów i banki, że ich budynki są „zrównoważone”.
Panattoni Europe uczyniło z BREEAM centralny element swojej narracji korporacyjnej. Firma regularnie komunikuje rekordy w portfolio: pierwszy w Polsce certyfikat na poziomie Outstanding (Panattoni Park Szczecin III), ponad 10 milionów m² powierzchni certyfikowanej metodą BREEAM w Europie, program „Go Earthwise with Panattoni” i deklarację neutralności klimatycznej. To skuteczna strategia biznesowa – certyfikat BREEAM otwiera drzwi do najemców korporacyjnych z własnymi celami ESG i ułatwia finansowanie inwestycji przez banki i fundusze, które coraz częściej wymagają „zielonych” parametrów w portfelu.
Problem zaczyna się w momencie, w którym trzeba przełożyć certyfikat papierowy na realne sąsiedztwo hali z ludźmi, którzy w niej nie pracują, tylko mieszkają obok.
Co dokładnie planuje Panattoni w Wrotham
Wniosek planistyczny 25/00599/PA zakłada rozbiórkę istniejących budynków i budowę dwóch dużych hal – łącznie ponad 12 350 m² powierzchni w klasyfikacji B1 (biura), B2 (przemysł ciężki) i B8 (magazynowanie/dystrybucja), z towarzyszącą infrastrukturą, parkingami i drogami dojazdowymi. Budynki mają sięgać od 11 do niemal 15 metrów wysokości – znacznie przewyższając istniejącą zabudowę sąsiedniego Invicta Business Park – i mają działać w reżimie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, w tym w części przeznaczonej pod przemysł ciężki.
Teren leży w Metropolitan Green Belt – angielskim odpowiedniku „zielonego pierścienia” chroniącego otwarty krajobraz wokół zabudowanych obszarów – i sąsiaduje z Kent Downs National Landscape, obszarem podlegającym najwyższej ustawowej ochronie krajobrazowej w Anglii. Około 31 metrów od planowanych placów manewrowych znajduje się The Moat – zabytkowy, wpisany do rejestru (Grade II Listed) XVI-wieczny budynek, dziś działający jako hotel, restauracja i sala weselna.
25 zastrzeżeń w dwa tygodnie – kto protestuje i dlaczego
Rada parafialna Wrotham (Wrotham Parish Council – najniższy szczebel angielskiego samorządu, odpowiednik rady sołeckiej, mający ustawowe prawo opiniowania wniosków planistycznych, lecz bez kompetencji decyzyjnych) poinformowała, że w ciągu dwóch tygodni od upublicznienia planów wpłynęło około 25 formalnych zastrzeżeń od mieszkańców – wynik, który sama rada określiła jako wyjątkowy dla tak małej społeczności. Ale to, co odróżnia sprawę Wrotham od wielu innych sporów wokół inwestycji magazynowych, to skala profesjonalnego wsparcia, jakie zebrało się wokół sprzeciwu.
Rada zleciła przygotowanie formalnych zastrzeżeń profesjonalnym firmom planistycznym – Highgate Planning i Lanpro Landscape Architects – a dodatkowo nawiązała współpracę z Kent Downs National Landscape Unit (KDNL), zarządzającym chronionym obszarem krajobrazowym, oraz z Campaign to Protect Rural England (CPRE Kent) – jedną z najstarszych i najbardziej uznanych organizacji ochrony krajobrazu w Anglii, liczącą ponad 1100 członków, w tym 160 rad parafialnych i organizacji z Kent.
CPRE Kent w swoim piśmie z 12 maja 2025 roku sformułowało sześć głównych zarzutów wobec projektu: szkodliwy wpływ na Kent Downs National Landscape, zanieczyszczenie światłem, niewykazanie „bardzo szczególnych okoliczności” wymaganych dla zabudowy Green Belt, niewystarczającą ocenę ekologiczną, szkodliwy wpływ na komfort życia mieszkańców oraz niezrównoważoną lokalizację bez dostępu do transportu publicznego.
Miejsce, które nie zna nocy – echo Lisiego Ogona
Najbardziej wymowny fragment sprzeciwu CPRE Kent dotyczy oświetlenia. Organizacja wskazała, że mimo zapewnień inwestora w raporcie oświetleniowym o zastosowaniu opraw minimalizujących rozproszenie światła i zgodności ze standardem strefy środowiskowej E2, rzeczywiste poziomy iluminacji znacznie przekraczają rekomendowane średnie z brytyjskich norm (BS EN 12464-2:2014 i Lighting Guide LG6) – place serwisowe mają być oświetlone na poziomie 30-39 lux, doki przeładunkowe do 77 lux, a wejścia do budynków nawet do 80 lux, czyli wielokrotnie więcej niż typowe dla lokalizacji na granicy obszaru wiejskiego. Do tego dochodzi planowana praca obiektu w trybie 24/7, co oznacza całonocną iluminację placów, doków i elewacji.
To dokładnie ten sam wzorzec, który Instytut Ekologii Akustycznej dokumentuje w Lisim Ogonie pod Bydgoszczą, gdzie mieszkańcy i lokalne media donoszą, że w okolicy centrum logistycznego Panattoni „nigdy nie nastaje noc” – zdjęcia przekazane redakcjom pokazują pełną jasność w środku nocy, a Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek wskazywał na możliwe ryzyko zdrowotne związane z permanentną ekspozycją na sztuczne światło nocne. BREEAM zawiera w tym zakresie precyzyjne, punktowane kryterium Pol 04 („Reduction of night-time light pollution”), które wymaga zgodności z wytycznymi Institution of Lighting Professionals i automatycznego wygaszania oświetlenia zewnętrznego między 23:00 a 7:00, z wyjątkiem oświetlenia bezpieczeństwa. Problem w tym, że kryterium to nie jest obligatoryjne do uzyskania ogólnej certyfikacji – deweloper może zdobyć wysoki wynik BREEAM, nawet jeśli nie zdobędzie punktu za ograniczenie światła nocnego, o czym materiały marketingowe Panattoni nigdy nie informują wprost.
Hałas, drzewa i nietoperze – te same kategorie, ten sam wzorzec
CPRE Kent zwróciło uwagę, że złożony przez inwestora raport akustyczny ograniczył się wyłącznie do ruchu pojazdów ciężarowych (HGV), pomijając szerszy zakres hałasu, wibracji i zapachu, jakie może generować dopuszczona w projekcie działalność klasy B2 – czyli przemysł ciężki, w tym potencjalnie produkcja lub recykling – działający całą dobę. To ten sam mechanizm proceduralny, jaki Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach formalnie zarzuciło polskiej inwestycji Panattoni w Bojkowie/Zabrzu w decyzji z marca 2025 roku: ocena środowiskowa uwzględniła hałas z instalacji wewnątrz hali, ale zignorowała emisję hałasu z ruchu pojazdów, mimo że dane o tym ruchu były zawarte w samym raporcie oceny oddziaływania na środowisko.
Do tego dochodzi ekologia. Kent Downs National Landscape Unit wskazał, że projekt wymaga wycięcia dojrzałych grup drzew (oznaczonych G23 i G24) zapewniających dotychczas częściowe osłonięcie widokowe, a proponowane nasadzenia zastępcze są „całkowicie niewystarczające”. Własne badania inwestora ujawniły też obecność na terenie zróżnicowanej populacji nietoperzy – w tym pipistrelli, uchana zwyczajnego, nocka Leislera i przybrzeżnego oraz mroczka posrebrzanego – dla których siedliska graniczne mają „szczególnie wysoką wartość” żerowiskową, a mimo to projekt przewiduje intensywne oświetlenie nocne dokładnie w tych samych obszarach. Kalkulacja bilansu różnorodności biologicznej (Biodiversity Net Gain) wykazała stratę netto 10,97 jednostek habitatowych, którą inwestor planuje skompensować poza terenem inwestycji, bez przekonującego uzasadnienia, czemu kompensacja na miejscu nie jest możliwa.
Dlaczego to nie jest „zwykły spór planistyczny”
Warto podkreślić, że rada parafialna Wrotham w swoim stanowisku wprost zaznacza: „nie ma niczego złego w samej propozycji Panattoni – problemem jest lokalizacja”. To ważne rozróżnienie, bo pokazuje, że krytyka nie dotyczy tego, czy magazyny są potrzebne, ale tego, jak firma podchodzi do wyboru miejsca i skali inwestycji względem najbliższego sąsiedztwa – dokładnie tej samej logiki, którą Instytut Ekologii Akustycznej stawia w sprawie Lisiego Ogona, gdzie hala została zlokalizowana w bliskiej odległości od zabudowy jednorodzinnej, z oddziaływaniem na sąsiednie wsi – jak chociażby Łochowo.
Sprawa Wrotham pozostaje na dzień publikacji tego materiału w toku rozpatrywania przez lokalny organ planistyczny (Tonbridge and Malling Borough Council). Warto ją monitorować – to rzadka okazja, by na żywo obserwować, jak brytyjski system planistyczny, z jego rygorystycznymi wymogami dotyczącymi Green Belt i National Landscape, poradzi sobie z tym samym modelem biznesowym dewelopera, który w Polsce regularnie napotyka znacznie słabszy nadzór administracyjny.
Wspólny mianownik: certyfikat budynku, nie certyfikat sąsiedztwa
Zarówno w Wrotham, jak i w Lisim Ogonie, powtarza się ten sam strukturalny problem. Certyfikacja BREEAM – i cała komunikacja PR budowana wokół niej – koncentruje się na parametrach technicznych samego budynku: izolacyjności przegród, efektywności energetycznej, systemach wodnych wewnątrz obiektu. Systemowo nie obejmuje w wiążący sposób tego, co najbardziej dotyka najbliższych sąsiadów: hałasu z całodobowego ruchu ciężarowego, świateł działających przez całą noc, kumulatywnego wpływu wielu inwestycji tego samego dewelopera na jednym obszarze.
Innymi słowy: Panattoni może zdobyć najwyższą ocenę BREEAM dla budynku, jednocześnie generując realne, dokumentowane naruszenia komfortu życia ludzi mieszkających kilkadziesiąt metrów od jego ogrodzenia – i formalnie nie będzie to sprzeczne z żadnym warunkiem certyfikatu. To nie jest łamanie reguł gry. To jest gra skonstruowana tak, by reguły nie musiały tego obejmować – a to jest właśnie definicja greenwashingu: prezentowanie się jako lider zrównoważonego rozwoju przy jednoczesnym pozostawianiu poza zakresem odpowiedzialności tych elementów działalności, które najbardziej obciążają lokalne społeczności.
Źródła
- Panattoni Warehousing: 25/00599/PA – Wrotham Parish Council – strona zbiorcza rady parafialnej: informacja o ok. 25 zastrzeżeniach w dwa tygodnie, opis 12 350 m², wysokość do 14 m, tryb 24/7, odległość 31 m od gruntów zabytkowego The Moat, cytat „nie ma niczego złego w samej propozycji Panattoni – problemem jest lokalizacja”
- Sprzeciw CPRE Kent (PDF, 12.05.2025) – sześć zarzutów, wartości oświetlenia w luksach, dane o nietoperzach, strata 10,97 jednostek bioróżnorodności, rekomendacja odmowy
- Sprzeciw Highgate Planning w imieniu Wrotham Parish Council (PDF, 12.05.2025) – analiza planistyczna Green Belt, polityka M1, wniosek o odmowę zgodywrotham-pc
- Stanowisko Kent Downs National Landscape Unit (PDF, 22.04.2025) – ocena wpływu na chroniony krajobraz, niezgodność z polityką CP7 i Kent Downs AONB Management Plan
- Rejestr wniosków planistycznych – 25/00599/PA – potwierdzenie daty walidacji wniosku (4 kwietnia 2025)
- W Lisim Ogonie nigdy nie nastaje noc. Mieszkańcy mają dość nieładu – Portal Kujawski – zanieczyszczenie światłem, stanowisko RPO prof. Wiącka
- Łochowo: hałas ukryty za fasadą zgodności z normami – Instytut Ekologii Akustycznej – wątek BREEAM w kontekście Łochowa i wyniki analizy odpowiedzi gminy
- Coventry business park approved amid residents’ concerns – BBC News – brytyjski kontekst porównawczy, reakcja Panattoni po interwencji publicznej
Materiał powstał w ramach projektu „Za fasadą zielonego Panattoni. Interwencja obywatelska w sprawie naruszeń środowiskowych” jest realizowany w ramach Dotacji Szybkiego Reagowania Programu Równych Praw, prowadzonego przez Fundację im. Stefana Batorego i finansowanego ze środków unijnego programu Obywatele, Równość, Prawa i Wartości (CERV). Wniosek nr PRP-DSR1/0020. Okres realizacji: styczeń-czerwiec 2026. Wysokość dotacji: 39 911,00 zł.


Finansowane przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i opinie są jedynie opiniami autora lub autorów i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy i opinie Unii Europejskiej. Unia Europejska ani organ przyznający nie ponoszą za nie odpowiedzialności.


