Atak na aktywistów w Wiechlicach: Gdy walka o prawo do ciszy spotyka się z zastraszaniem typu SLAPP

Mieszkańcy niewielkiej miejscowości Wiechlice w województwie lubuskim od ponad dwóch lat zmagają się z ekstremalnymi uciążliwościami hałasowymi generowanymi przez strzelnicę Airbase Shooting Range – jedną z najdłuższych w Europie.

Kiedy odważyli się upomnieć o swoje konstytucyjne prawo do zdrowia i spokoju, uczestnicząc w programie telewizyjnym „Reporterzy TVP”, tuż po wyroku nakazującym, otrzymali wezwanie prawne będące klasycznym przykładem SLAPP – strategicznego pozwu mającego na celu uciszenie ich głosów. Jednak próba zastraszenia obróciła się przeciwko atakującym. Jako Instytut Ekologii Akustycznej, organizacja pożytku publicznego działająca od 2014 roku, podejmiemy pełną interwencję, włączając do sprawy krajowe i międzynarodowe instytucje ochrony praw człowieka oraz organy państwowe.

Problem, który zmienił życie w akustyczny koszmar

Wiechlice to niewielka miejscowość w gminie Szprotawa, powiecie żagańskim, gdzie od kwietnia 2024 roku mieszkańcy zmuszeni są znosić ekstremalne uciążliwości hałasowe pochodzące z trzech prywatnych strzelnic zajmujących obszar ponad 30 hektarów. Główną z nich jest Airbase Shooting Range Wiechlice – obiekt o parametrach imponujących nawet w skali europejskiej, z osią strzelecką o długości do 1200 metrów i ponad 40 stanowiskami strzeleckimi. Strzelnice funkcjonują 365 dni w roku, bez względu na niedziele, święta i pory dnia – od wczesnego rana do późnego wieczora.

Skala problemu jest trudna do wyobrażenia dla osób, które nigdy nie doświadczyły takiego hałasu. Jedna z osób mieszkająca około 1 km od strzelnicy i reprezentująca społeczność Wiechlic, opisuje sytuację w sposób porażający: 

– Hałas wydobywający się ze strzelnic roznosi się na co najmniej 4 km wokół. Jest to potężny hałas, który słychać w domach – nawet przy zamkniętych oknach. Mieszkam około 1 km od jednego końca strzelnicy i słychać każdy wystrzał. Natężenie hałasu zależy od liczby strzelców, częstotliwości strzałów i rodzaju broni – strzelania z karabinów o dużych kalibrach słychać nawet przy szczelnie zamkniętych oknach, a podczas dużych zawodów mieszkańcy czują się – opisują w swoim zgłoszeniu – jak na froncie, jak na wojnie.

Skala działalności strzelnic jest imponująca z perspektywy komercyjnej, ale przerażająca dla osób mieszkających w okolicy. Podczas jednych z zawodów odnotowano około 90 tysięcy wystrzałów w ciągu zaledwie 3-4 dni. To oznacza średnio ponad 20 tysięcy wystrzałów dziennie, czyli około 1600-1800 wystrzałów na godzinę przy założeniu 12-godzinnej intensywności. Mieszkańcy opisują to jako „kanonady, salwy – serie strzałów wielokrotnych, kiedy trudno określić ile strzałów padło w ciągu powiedzmy 5 sekund”.

Szczególnie traumatyczne było zdarzenie z 13 kwietnia 2025 roku – Niedzieli Palmowej – kiedy zawody strzeleckie rozpoczęły się przed godziną 7:00 rano. Jedna z mieszkanek wspomina: –  Było to przerażające i szokujące – kanonady wystrzałów takie, jakby naprawdę zaczęła się wojna. Mieliśmy niedzielę, święto i sposób w jaki wszystko się odbywało było potworne. Szykowałam tatę, ma 86 lat, do kościoła, a kiedy otworzyłam okno usłyszałam huk wojny. Skojarzenia w związku z napiętą sytuacją na wschodzie – człowiek przez dłuższy moment nie wiedział, co się dzieje. Sprawdzaliśmy wiadomości dla upewnienia się, czy czasem nie jest to wojna. 

Skutki zdrowotne i społeczne: Gdy dom przestaje być azylem

Długotrwałe narażenie na hałas o takim natężeniu wywołuje poważne skutki zdrowotne i społeczne, które drastycznie obniżają jakość życia mieszkańców. Skutki zdrowotne zgłaszane przez mieszkańców obejmują: chroniczny stres i frustrację, bóle głowy, bezsenność i niemożność odpoczynku, konieczność używania ochronników słuchu na własnej posesji oraz ogólne poczucie zagrożenia i życia „jak na froncie”. 

Mieszkanka Wiechlic podkreśla: – Hałas odbiera mi prawo do ciszy, do spokoju. Do czucia się bezpiecznie w domu. Od dłuższego czasu korzystam z ochraniaczy słuchu, kiedy muszę chwilę pobyć na dworze. Odpoczynek jest niemożliwy.

Skutki społeczne i ekonomiczne są równie dramatyczne. Jeden z mieszkańców wsi był tak zdesperowany, że zmuszony był sprzedać swój dom – ze względu na hałas nieruchomość została sprzedana znacznie poniżej wartości rynkowej. To klasyczny przykład deprecjacji wartości nieruchomości spowodowanej immisją – zjawiska uznawanego przez polskie sądy za podstawę do roszczeń odszkodowawczych. Mieszkańcy tracą możliwość korzystania z własnych posesji, nie mogą odpoczywać w ogrodach, organizować spotkań rodzinnych czy po prostu cieszyć się ciszą we własnym domu.

Co szczególnie niepokojące, strzelnice zlokalizowane są na granicy obszaru Natura 2000 – terenu ochrony ptaków chronionych (PLB020005 Bory Dolnośląskie, obszar o powierzchni 172 093 ha). Emisja hałasu o natężeniu przekraczającym 90 dB podczas zawodów z seriami wystrzałów stanowi bezpośrednie zagrożenie dla awifauny obszaru Natura 2000, wpływając na płoszenie ptaków z siedlisk lęgowych, zakłócenia w okresie rozrodu oraz utratę funkcji ekologicznych terenu jako korytarza migracyjnego. To naruszenie nie tylko polskiego prawa ochrony przyrody, ale również Dyrektywy Ptasiej i Dyrektywy Siedliskowej Unii Europejskiej.

Historia walki: Od pierwszych zgłoszeń do wyroku sądowego

Mieszkańcy Wiechlice nie pozostali bierni wobec tego problemu. Od kwietnia 2023 roku podejmowali systematyczne działania, próbując wszystkich dostępnych dróg administracyjnych i prawnych. Historia zgłoszeń obejmuje: wielokrotne zgłoszenia na numer alarmowy 112 i do Policji; pisma do Burmistrza Szprotawy (które pozostały bez odpowiedzi); zgłoszenia do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOS), Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOS) oraz Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (GDOS); zgłoszenie do Starostwa Powiatowego oraz zgłoszenie do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Żaganiu w związku z podejrzeniem samowoli budowlanej.

Przełomem była decyzja mieszkańców o udziale w programie telewizyjnym „Reporterzy TVP”  oraz audycji w Radio Zachód. Media te nagłośniły problem, pokazując dramatyczną sytuację społeczności lokalnej i przyciągając uwagę szerszej opinii publicznej. Mieszkańcy, którzy później otrzymali wezwania prawne, przedstawili w programie pełen obraz uciążliwości, jakie niesie ze sobą sąsiedztwo ze strzelnicą o takiej skali.

Równolegle mieszkańcy zdecydowali się na złożenie zawiadomienia o wykroczeniu do właściwych organów ścigania. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Żaganiu i zakończyła się wydaniem wyroku nakazowego w dniu 29 września 2025 roku. Sąd uznał osobę odpowiedzialną za strzelnicę winną popełnienia wykroczenia z art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń (zakłócenie spokoju). Wyrok dotyczył okresu od 5 kwietnia 2024 roku do 8 czerwca 2025 roku, kiedy to jako Prezes Stowarzyszenia Wiechlice prowadząca działalność strzelnicy „Airbase Shooting Range Wiechlice”, poprzez organizację międzynarodowych zawodów strzeleckich, kursów oraz treningów indywidualnych, powodowała „daleko niosący się hałas” zakłócając spokój w godzinach od około 7:00 do około 21:00.

Sąd wymierzył karę grzywny w wysokości 2000 złotych. Lista pokrzywdzonych obejmowała około 50 mieszkańców żyjących w otoczeniu strzelnicy Wiechlice. To prawomocne orzeczenie sądu stanowi obiektywne potwierdzenie zasadności zarzutów mieszkańców i dowodzi, że ich działania – uczestnictwo w programie telewizyjnym czy składanie zawiadomień – nie były bezpodstawne, lecz służyły ochronie uzasadnionego interesu publicznego.

Odwet za obywatelską odwagę: Wezwanie typu SLAPP

Zaledwie 37 dni po wydaniu wyroku nakazowego, w dniu 5 listopada 2025 roku, troje aktywistów, którzy uczestniczyli w programie TVP, otrzymało „Wezwanie do zaprzestania naruszeń” podpisane przez adwokata działającego w imieniu Prezes Stowarzyszenia Wiechlice. Wezwanie to jest klasycznym przykładem SLAPP – Strategic Lawsuit Against Public Participation, czyli strategicznego pozwu mającego na celu uciszenie uczestników debaty publicznej.

Treść wezwania zawiera szereg nieokreślonych zarzutów: naruszenie dóbr osobistych, renomy oraz prawa własności; rozpowszechnianie „nieprawdziwych informacji”; podejmowanie „działań o charakterze nękającym”; ingerencję w „prawidłowe funkcjonowanie obiektu”. Wezwanie odnosi się również do udziału mieszkańców w programie telewizyjnym, który – co szczególnie zabawne i wymowne – został błędnie nazwany „Sprawa dla reportera”, podczas gdy prawidłowa nazwa to „Reporterzy TVP”. Ten błąd jest drobny, ale niezwykle wymowny – świadczy o braku profesjonalizmu, niedbałości i działaniu na szybko, w pośpiechu mającym na celu wywołanie maksymalnego efektu zastraszającego i mrożącego.

Wezwanie nadaje mieszkańcom ekstremalnie krótki termin do odpowiedzi – zaledwie 3 dni od doręczenia. – To klasyczny element taktyki SLAPP – mówi prezes Instytutu Ekologii Akustycznej, Alan Grinde – mający uniemożliwić spokojne skonsultowanie sprawy z prawnikiem i przygotowanie merytorycznej odpowiedzi. Nie mniej w tej konkretnej sytuacji zabieg ten okazał się nieskuteczny. Współpracująca z nami mecenas natychmiast podjęła działania i konsultacje z mieszkańcami. W tym miejscu chcemy nadmienić, że wsparcie prawne dla mieszkańców jest pokrywane ze środków zgromadzonych w ramach przekazywania 1,5% podatku na naszą fundację. 

– W wezwaniu zawarto również groźby: wskazanie, że strona „analizuje zasadność złożenia zawiadomienia karnego” oraz że brak reakcji skutkować będzie „podjęciem dalszych kroków prawnych”, w tym pozwem cywilnym o ochronę dóbr osobistych z roszczeniem o zadośćuczynienie pieniężne i usunięcie skutków naruszenia (przeprosiny) – tłumaczy – Brakuje tu jednak jakichkolwiek konkretów, co czyni te zarzuty gołosłownymi, niepopartymi żadnymi dowodami. Zapewne dlatego, że druga strona po prostu takowych nie posiada. 

Szczególnie niepokojący dla nas jest osobisty atak zawarty w wezwaniu, odnoszący się do sytuacji brata jednej z aktywistek, oskarżając, że wykorzystuje ona chorobę brata w swoich działaniach. – Taki element ma charakter czysto zastraszający i wykracza poza jakiekolwiek uzasadnione roszczenia prawne – mówi dalej mecenas – Jest próbą wywołania maksymalnego stresu emocjonalnego i poczucia winy u adresatów wezwania. 

Do tego dochodzi pytanie o to, skąd kancelaria wzięła wiedzę o stanie zdrowia tego człowieka, zwłaszcza, że rodzina utrzymywała tę wiedzę tylko w gronie najbliższych. 

Klasyczny SLAPP: Anatomia próby zastraszenia

Polska jest jednym z państw o najwyższym wskaźniku spraw typu SLAPP w Unii Europejskiej – według danych z października 2025 roku odnotowano już 135 przypadków pozwów mających na celu uciszenie głosów krytyki, co stanowi najwyższą liczbę w całej Unii Europejskiej.

Wezwanie z 5 listopada 2025 roku wykazuje wszystkie charakterystyczne cechy działań typu SLAPP, które zostały szczegółowo opisane w literaturze prawniczej oraz w orzecznictwie europejskim. Przeanalizujmy te elementy:

Strategiczny timing – Wezwanie zostało opracowane i wysłane natychmiast po wydaniu niekorzystnego dla strony przeciwnej wyroku nakazowego (37 dni po wyroku z 29 września 2025). To klasyczna reakcja odwetowa mająca na celu ukaranie osób, które odważyły się wystąpić przeciwko naruszeniom prawa i przyczyniły się do skazania sprawcy.

Ekstremalnie krótki termin odpowiedzi – Zaledwie 3 dni od doręczenia to zazwyczaj czas całkowicie niewystarczający na spokojne skonsultowanie sprawy z prawnikiem, zebranie dokumentacji i przygotowanie merytorycznej odpowiedzi. Dla porównania, standardowe postępowania cywilne przewidują terminy liczone w tygodniach, a nawet miesiącach. Krótki termin ma wywołać panikę i skłonić adresatów do ustępstw.

Znacząca nierównowaga sił – Z jednej strony mamy zorganizowany podmiot gospodarczy (strzelnicę) reprezentowany przez profesjonalną kancelarię prawną, z drugiej strony – indywidualnych mieszkańców małej miejscowości, którzy nie dysponują takimi zasobami. Ta dysproporcja jest fundamentalnym elementem SLAPPów – celem jest przytłoczenie przeciwnika wrażeniem przewagi organizacyjnej i finansowej.

Nieokreślone i szerokie zarzuty – Wezwanie zawiera ogólnikowe sformułowania o „nieprawdziwych informacjach” i „działaniach nękających”, ale nie precyzuje konkretnych faktów, dat, miejsca czy treści wypowiedzi, które miałyby być bezprawne. To typowe dla SLAPPów – szerokie, niejasne zarzuty mają wywołać efekt mrożący (chilling effect), czyli przestraszyć nie tylko bezpośrednich adresatów, ale również innych potencjalnych krytyków.

Cel zastraszający jasno widoczny – Głównym celem wezwania nie jest dochodzenie roszczeń, lecz uciszenie głosów krytyki i zniechęcenie do dalszego uczestnictwa w debacie publicznej. Ma ono odstraszyć mieszkańców od dalszych zgłoszeń do organów, udziału w mediach czy składania zeznań w ewentualnych przyszłych postępowaniach.

Pomyłki świadczące o pośpiechu – Błąd w nazwie programu telewizyjnego („Sprawa dla reportera” zamiast „Reporterzy TVP”) może wydawać się drobny, ale jest bardzo wymowny. Świadczy o tym, że wezwanie zostało przygotowane w pośpiechu, bez należytej staranności – typowe dla działań podejmowanych w afekcie, w reakcji na niepomyślny wyrok sądowy. Profesjonalny pełnomocnik powinien jednak dokładnie sprawdzić fakty przed wysłaniem tak poważnego pisma prawnego.

Atak na potencjalnych świadków w postępowaniu sądowym – Szczególnie bulwersującym elementem jest fakt, że wezwanie skierowano do osób, które doprowadziły do wszczęcia postępowania przeciwko Pani Kabatek-Reiter. Rozprawa odbyła się w trybie zaocznym i chociaż aktywiści nie byli przesłuchiwani w charakterze świadków, to niewykluczone, że jeszcze będą. Należy tu pamiętać, że zeznania składane przed sądem podlegają szczególnej ochronie prawnej i nie mogą być podstawą roszczeń cywilnoprawnych, chyba że zostało udowodnione świadome krzywoprzysięstwo. Próba zastraszenia potencjalnych świadków w procesie sądowym jest nie tylko nieetyczna, ale może również wyczerpywać znamiona przestępstwa z art. 245 Kodeksu karnego (utrudnianie postępowania karnego).

Gdy atakują aktywistów, ściągają na siebie jupitery. Pełna interwencja IEA

Próba zastraszenia mieszkańców Wiechlice spotkała się z naszą natychmiastową reakcją. Z powodu ilości wielu interwencji obywatelskich mieliśmy już nie podejmować szerokich działań interwencyjnych, jakie prowadzimy w Lisim Ogonie, Zalesiu Górnym, Maryninie czy wielu innych miejscach Polski. Jednakże nasza organizacja powstała ponad 11 lat temu, bo po prostu – nie wyrażamy zgody na niesprawiedliwości społeczne – w takiej sytuacji nie pozostaniemy bierni. 

Prezes fundacji – Alan Grinde – powiedział: – Skoro właściciele strzelnicy zdecydowali się zaatakować aktywistów próbujących chronić zdrowie swoje i swoich sąsiadów, próbujących chronić swoje konstytucyjne prawa do zdrowia i życia w czystym środowisku, ściągnęli na siebie pełne światło naszych jupiterów. Od teraz angażujemy się w pełną interwencję obywatelską, z wykorzystaniem naszego doświadczenia, wiedzy i zasobów prawnych oraz medialnych. 

W obecnej chwili mieszkańcy Ci, jak wspomnieliśmy, otrzymali od nas nieodpłatną pomoc prawną oraz dedykowanego prawnika, który w odpowiedni sposób odpowie na bulwersujące zarzuty. Ponadto w ramach projektu finansowanego ze środków Narodowego Instytutu Wolności, dotyczącego rozwoju Obywatelskiej Akademii Ekologii Akustycznej – obywatele ci dostali zaproszenie do dołączenia do zespołu naszej organizacji. Otrzymają szereg szkoleń, dostępu do specjalistycznych narzędzi (w tym OSINT) oraz zasobów fundacji, abyśmy wspólnie mogli podejmować działania, które doprowadzą do jednego z rozwiązań – albo wprowadzenia skutecznych środków ochrony przed hałasem lub zablokowania funkcjonowania strzelnicy. Dalsze nękanie aktywistów będzie atakiem na niezależną organizację pożytku publicznego działającą na rzecz problematyki drugiego największego zanieczyszczenia świata – hałasu. 

Prawo po stronie obywateli

Działania podejmowane przez mieszkańców Wiechlice znajdują solidne podstawy w polskim i międzynarodowym prawie chroniącym wolność wypowiedzi oraz prawo do informacji o środowisku. To nie są bezpodstawne ataki na dobra osobiste, jak sugeruje strona przeciwna, lecz realizacja konstytucyjnych praw i obowiązków obywatelskich.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 54 gwarantuje wolność wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji – co stanowi fundament demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego. Udział w programie telewizyjnym „Reporterzy TVP”, wypowiedzi na sesjach rady gminy czy w mediach społecznościowych – wszystkie te działania mieszczą się w ramach tego fundamentalnego prawa. Artykuł 74 Konstytucji RP zapewnia każdemu prawo do informacji o stanie i ochronie środowiska, co bezpośrednio dotyczy sytuacji mieszkańców borykających się z problemem hałasu generowanego przez strzelnicę.

Ustawa Prawo prasowe w art. 1 chroni prawo do krytyki i kontroli społecznej, a art. 41 tej ustawy stanowi o dozwolonej krytyce w interesie publicznym – działania mieszkańców dokumentujących naruszenia norm hałasu i uczestniczących w programach medialnych mieszczą się jednoznacznie w tej kategorii. Konwencja z Aarhus, której Polska jest stroną, zapewnia szczególną ochronę osobom wykonującym prawa w sprawach dotyczących środowiska i zakazuje stosowania wobec nich represji za działania podejmowane w dobrej wierze.

Przepisy Kodeksu cywilnego, w szczególności art. 23, traktujący o jednej z podstawowych zasad prawa cywilnego tj., zasady ochrony dóbr osobistych. W kontekście niniejszej sprawy należy zwrócić uwagę na dobro szczególnie chronionej tj., zdrowie człowieka. Zdrowie obejmuje sfery zdrowia fizycznego, oraz zdrowia psychicznego, tzn. zdrowia umysłowego (zdolności do logicznego myślenia) i emocjonalnego, czyli zdolności do wyrażania i rozpoznawania uczuć oraz do pokonywania stanów lęku, depresji. Naruszenie zdrowia może następować również na skutek  oddziaływaniu hałasu i zanieczyszczeń powietrza, dlatego też należy rozważyć, czy emitowany przez strzelnicę hałas, nie przyczynia się do uszczerbku na zdrowiu mieszkańców, obejmującego zarówno strefę fizyczną jak i psychiczną. 

Kluczowe znaczenie ma również art. 5 Kodeksu cywilnego, który stanowi podstawę do zakwalifikowania działań strony przeciwnej jako nadużycia prawa – przepis ten zakazuje czynności sprzecznych ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa lub zasadami współżycia społecznego. Sądy polskie coraz częściej uznają, że pozwy SLAPP stanowią właśnie takie nadużycie prawa procesowego. Dyrektywa UE 2024/1069 przeciwko SLAPPom, przyjęta w kwietniu 2024 roku, ustanawia standardy ochrony dla osób uczestniczących w debacie publicznej. Polska ma obowiązek implementacji tej dyrektywy do maja 2026 roku. Jednakże już teraz zgłosimy się z pytaniami do Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczącymi narzędzi i działań jakie podejmuje resort przeciwko stronom, które chcą korzystać ze SLAPP, aby móc dalej łamać prawo. 

Od lokalnej interwencji do pełnej mobilizacji

Nie jest to pierwsza tego typu sytuacja, z którą się spotykamy podczas naszych działań wspierających lokalne społeczności. W ramach wielopłaszczyznowej interwencji planujemy działania na planie lokalnym, krajowym, a wręcz międzynardowym. Społeczeństwo obywatelskie to nie tylko pusty frazes – dla nas to wyznacznik poprawnego działania demokratycznego państwa. 

Przy ostatniej podobnej sytuacji nawiązaliśmy współpracę z CASE – Coalition Against SLAPPs in Europe. CASE to wiodąca europejska organizacja zajmująca się monitorowaniem i przeciwdziałaniem pozwom typu SLAPP w całej Europie. Sprawa Wiechlice posiada istotny element międzynarodowy – osobami odpowiedzialnymi za jej prowadzenie są zarówno obywatele Polski, jak i Niemiec, a obiekt organizuje międzynarodowe turnieje strzeleckie. To może być argumentem, który spowoduje zaangażowanie CASE i otworzy drogę do szerszego wsparcia kampanijnego oraz prawnego na poziomie europejskim. Zgłoszenie zostanie przygotowane już po weekendzie. 

Również w przyszłym tygodniu zostanie opracowane zgłoszenie do Rzecznika Praw Obywatelskich, w którym wykażemy naruszenie konstytucyjnych praw obywatelskich.

Przekażemy także informacje do Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska oraz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Te wiodące i doświadczone organizacje w walce o prawa człowieka i ochronę sygnalistów otrzymają pełny pakiet danych na temat działania strzelnicy, SLAPP i spraw administracyjnych oraz środowiskowych towarzyszących całej sprawie. Warto wspomnieć, że HFPC opracowała szczegółowe propozycje implementacji dyrektywy anty-SLAPPowej w Polsce i aktywnie wspiera osoby dotknięte tego typu działaniami prawnymi. Fundacja prowadzi monitoring polskiego orzecznictwa w sprawach SLAPP oraz publikuje raporty i przewodniki dla dziennikarzy i aktywistów. Natomiast Watchdog Polska jest jedną z kluczowych organizacji w polskiej grupie roboczej przeciwko SLAPPom i zostanie niezwłocznie poinformowana o sprawie. Watchdog Polska także prowadzi poradnictwo prawne dla osób dotkniętych SLAPPami, aktywnie angażuje się w budowanie koalicji wsparcia oraz kampanie publiczne. Organizacja regularnie publikuje raporty i analizy dotyczące zjawiska SLAPP oraz prowadzi działania rzecznicze wobec władz państwowych.

Mówi się, że wszystko jest doskonałe i zawsze prowadzi do dobrych rozwiązań. Wykorzystamy zatem zbieg okoliczności, związany z naszą obecnością na spotkaniu Ministerstwa Klimatu i Środowiska z NGO w ramach realizacji wytycznych z Wieloletniego programu współpracy Ministra Klimatu i Środowiska z organizacjami pozarządowymi. Wykorzystamy tę okazję, aby przedstawić sprawę Wiechlic w szerszym kontekście ochrony zdrowia publicznego przed zanieczyszczeniem akustycznym oraz problemu zastraszania obywateli i aktywistów środowiskowych. Tymbardziej, że naszym głównym celem na tym spotkaniu jest podjęcie tematu naruszeń środowiskowych, w szczególności hałasu, wobec obszarów Natura 2000. 

Rozważymy również złożenie skargi do Naczelnej Rady Adwokackiej w Warszawie oraz Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku (dotyczącej stosowania przez adwokata praktyk sprzecznych z zasadami etyki zawodowej.

Niech strzelają, ale niech hałas trzymają u siebie

Fundamentalną zasadą prawa środowiskowego, wynikającą z art. 144 ust. 2 Prawa ochrony środowiska, jest zakaz powodowania przekroczenia standardów jakości środowiska poza terenem, do którego prowadzący instalację ma tytuł prawny. Innymi słowy: każdy ma prawo prowadzić działalność gospodarczą, ale nie ma prawa niszczyć życia swoim sąsiadom np. poprzez emisję hałasu, zanieczyszczeń czy innych immisji wykraczających poza granice własnej nieruchomości.

-Prawo do prowadzenia działalności gospodarczej nie jest prawem absolutnym – musi być realizowane z poszanowaniem praw innych osób, w tym prawa do zdrowia, spokoju i czystego środowiska – podkreśla mecenas Kozerska. Kiedy działalność strzelnicy generuje hałas słyszalny w promieniu 4 km, powoduje niemożność odpoczynku w domach nawet przy zamkniętych oknach, zmusza mieszkańców do używania ochronników słuchu na własnych posesjach oraz powoduje deprecjację wartości nieruchomości – jest to oczywiste przekroczenie granic dozwolonej uciążliwości.

Mieszkańcy Wiechlic nie sprzeciwiają się samemu istnieniu strzelnicy, ale nikt z mieszkańców nie zamawiał hałasu na swoją posesję, w swoim domu, w miejscu gdzie ma prawo czuć się bezpiecznie i spokojnie. Proste i sprawiedliwe rozwiązanie to wymóg, aby strzelnica działała w sposób niepowodujący uciążliwości dla otoczenia – poprzez odpowiednie zabezpieczenia akustyczne, ograniczenie godzin funkcjonowania. 

-Rozwiązania są możliwe – mówi Alan Grinde. – Odpowiednie instytucje, lokalny samorząd, jak i osoby odpowiedzialne za ten obiekt muszą tylko zdecydować czy prywatny biznes jest ważniejszy niż zdrowie Polek i Polaków. 

Historia pokazuje, że każda wygrana sprawa, każde skuteczne odparcie próby zastraszenia, przyczynia się do budowania precedensów i zniechęca do stosowania taktyki SLAPP w przyszłości. Sprawa Wiechlice ma potencjał stać się takim precedensem – ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy myślą, że mogą bezkarnie uciszać głosy obywatelskiej krytyki poprzez groźby procesami sądowymi.

Działamy. Na pełnej… 

Klaudia Dąbrowska

Absolwentka pedagogiki na Uniwersytecie Warszawskim oraz studiów podyplomowych "Komunikowanie i media" na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Instytut Ekologii Akustycznej
ul. Hoża 86 lok. 410
00-682 Warszawa
Email: instytut@yahoo.com
KRS: 0000499971
NIP: 7123285593
REGON: 061657570
Konto. Nest Bank:
92 2530 0008 2041 1071 3655 0001
Wszystkie treści publikowane w serwisie są udostępniane na licencji Creative Commons: uznanie autorstwa - użycie niekomercyjne - bez utworów zależnych 4.0 Polska (CC BY-NC-ND 4.0 PL), o ile nie jest to stwierdzone inaczej.