Odkurzacz, mikrofalówka, alarm przeciwpożarowy — to dźwięki, które dla nas są neutralnym tłem domowego życia. Jednak dla naszych psich towarzyszy mogą stanowić źródło poważnego stresu, lęku, a nawet bólu. Przełomowe badanie naukowców z University of California w Davis ujawnia, jak bardzo niedoceniamy cierpienie naszych czworonogów.
Badacze z UC Davis przeprowadzili kompleksowe badanie obejmujące ankietę wśród 386 właścicieli psów oraz analizę 62 nagrań wideo opublikowanych w internecie. Wyniki opublikowane w czasopiśmie Frontiers in Veterinary Science pokazują, że codzienne dźwięki domowe mogą wywoływać u psów znaczące reakcje stresowe.
„Wiemy, że wiele psów ma nadwrażliwość na hałas, ale nie doceniamy ich lęku przed dźwiękami, które uważamy za normalne, ponieważ wielu właścicieli nie potrafi odczytać mowy ciała psa” — wyjaśnia dr Emma Grigg, główna autorka badania i wykładowczyni w UC Davis School of Veterinary Medicine.
Szczególnie problematyczne okazały się dźwięki wysokiej częstotliwości i przerywanego charakteru — takie jak sygnał niskiego stanu baterii w czujniku dymu, mikrofalówka czy elektroniczne alarmy — które wywołują silniejszą reakcję lękową niż ciągłe, niskoczęstotliwościowe hałasy.
Dlaczego psy słyszą inaczej?
Psy mają znacznie szerszy zakres słyszenia niż ludzie — szczególnie w wysokich częstotliwościach. Podczas gdy człowiek słyszy dźwięki do około 20 000 Hz, psy mogą słyszeć częstotliwości sięgające nawet 45 000 Hz. Co więcej:
- Próg bólu słuchowego u psów wynosi około 95 dB, podczas gdy u ludzi około 130 dB — psy mogą więc odczuwać ból przy znacznie cichszych dźwiękach
- Psy są szczególnie wrażliwe na zakres 1000–8000 Hz, gdzie ich słuch jest znacznie lepszy od ludzkiego
- Procesy wzmocnienia dźwięku w uchu psa są silniejsze niż u człowieka
„Ponieważ psy mają szerszy zakres słyszenia, niektóre dźwięki mogą być dla ich uszu potencjalnie bolesne — zwłaszcza bardzo głośne lub wysokoczęstotliwościowe” — podkreśla dr Grigg.
Właściciele nie rozpoznają oznak stresu
Jednym z najbardziej niepokojących wniosków z badania jest fakt, że właściciele często nie rozpoznają, iż ich pies cierpi. Analiza nagrań wideo wykazała, że większość ludzi reagowała na zachowania stresowe swoich psów… rozbawieniem. Obawy o dobrostan zwierzęcia wyrażane były rzadko.
„Psy komunikują się głównie poprzez mowę ciała, a nie wokalizację. Musimy być tego świadomi. Karmimy je, dajemy im dom, kochamy — mamy więc obowiązek opiekuńczy, by lepiej reagować na ich lęk” — apeluje dr Grigg.
Typowe oznaki stresu u psów to: drżenie, trzęsienie się, chowanie, odwrócona głowa, skulona postawa, lizanie się, ziewanie oraz próby ucieczki z pomieszczenia.
Hałas i ból — niebezpieczne połączenie
Dodatkowe badania naukowców z University of Lincoln (Wielka Brytania) i brazylijskich uczelni ujawniły jeszcze bardziej złożony obraz problemu. Okazuje się, że nadwrażliwość na hałas może być powiązana z bólem mięśniowo-szkieletowym.
„Uważamy, że psy z przewlekłym bólem mogą zupełnie inaczej odbierać hałas, ponieważ jeśli hałas powoduje ich wzdrygnięcie, może to spowodować napięcie mięśni, a w konsekwencji odczuwają one ból związany z wystąpieniem hałasu” — tłumaczy Ana Luisa Lopes Fagundes z Centro Universitário de Belo Horizonte.
Psy z bólem mięśniowo-szkieletowym zaczęły wykazywać oznaki lęku przed hałasem średnio o 4 lata później niż psy bez problemów zdrowotnych. Co istotne — wszystkie psy, u których wdrożono leczenie bólu, wykazały poprawę zachowania.
Jak pomóc swojemu psu?
Dr Grigg sugeruje proste kroki, które mogą znacząco poprawić komfort naszych czworonożnych przyjaciół:
- Regularnie wymieniaj baterie w czujnikach dymu, zanim zaczną wydawać ostrzegawczy sygnał dźwiękowy
- Wyprowadzaj psa z pomieszczenia, w którym mają być używane głośne urządzenia (odkurzacz, suszarka, robot kuchenny)
- Ucz się rozpoznawać mowę ciała psa — drżenie, chowanie się, ziewanie czy lizanie mogą świadczyć o stresie
- Skonsultuj się z weterynarzem — szczególnie jeśli nadwrażliwość na hałas pojawiła się nagle u starszego psa, może to być sygnał niezdiagnozowanego bólu



