Cichy stresor. Jak hałas może zwiększać ryzyko raka piersi

"Dziś pionierzy, jutro liderzy" - Polska może się rozwijać bez kosztów zdrowotnych i środowiskowych.

PRZECZYTAJ NASZE STANOWISKO EKSPERCKIE WOBEC PROJEKTU

Rak piersi kojarzy nam się z genami, hormonami, stylem życia – z czymś, co dzieje się wewnątrz ciała. Rzadko myślimy o nim, patrząc przez okno na ruchliwą ulicę czy słuchając, jak przez pół doby uprzykrza nam życie ryk modyfikowanych wydechów. A jednak pierwsze przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych duże badanie na ten temat sugeruje, że codzienny hałas, który nas otacza, może mieć z ryzykiem tej choroby coś wspólnego.

I co szczególnie zastanawiające – efekt pojawił się przy poziomach hałasu niższych niż próg zalecany przez Światową Organizację Zdrowia. To nie jest jednak powód do paniki. To jest powód, by potraktować dźwiękowe środowisko naszego życia poważniej, niż zwykliśmy to robić.

Zanim wyciągniemy jakiekolwiek wnioski, warto zrozumieć, z jakim materiałem mamy do czynienia – bo skala tego badania robi różnicę. Naukowcy przeanalizowali dane dotyczące niemal 47 tysięcy kobiet uczestniczących w amerykańskim projekcie Sister Study, obserwowanych średnio przez dwanaście i pół roku. W tym czasie u ponad czterech tysięcy z nich zdiagnozowano raka piersi.

To duże kohortowe, wieloletnie badanie prospektywne, czyli takie, w którym najpierw sprawdza się warunki życia uczestniczek, a dopiero potem, przez lata, śledzi, co się z ich zdrowiem dzieje. Taki sposób prowadzenia badań jest w medycynie ceniony, bo pozwala obserwować rozwój chorób w czasie, a nie odtwarzać go z pamięci po fakcie. Było to jednocześnie pierwsze badanie tego typu przeprowadzone w USA – wcześniejsze pochodziły wyłącznie z Europy. Dużą, wieloletnią próbę na kilkudziesięciu tysiącach osób trudno zbyć wzruszeniem ramion.

Co właściwie odkryto

Najważniejszy wynik brzmi tak: kobiety mieszkające w miejscach o wyższym natężeniu hałasu w ciągu dnia częściej chorowały na raka piersi niż te żyjące w ciszy. Co istotne i czego łatwo się domyśleć – im głośniej, tym wyraźniej rósł ten negatywny efekt. Badacze zaobserwowali coś, co nazywa się zależnością dawka-odpowiedź. W praktyce oznacza to, że nie chodzi o przypadkowy skok w jednej grupie, lecz o stopniowe narastanie ryzyka wraz z poziomem hałasu, co jest jednym z sygnałów, które naukowcy traktują poważniej niż pojedyncze korelacje. Związek był najsilniejszy w przypadku nowotworów zależnych od estrogenu oraz u kobiet po menopauzie. Ciekawe – tym razem nie chodzi tylko o hałas, który nie daje spać. Hałas nocny okazał się znacznie słabiej powiązany z chorobą niż ten ciągły, dzienny. Ale najbardziej niepokojący jest inny szczegół: większość badanych kobiet żyła w warunkach cichszych niż próg 53 decybeli zalecany przez WHO, a efekt i tak się pojawił. Innymi słowy, „umiarkowany” hałas, którego zwykle nie uznajemy za problem, też może nie być obojętny dla zdrowia – zwłaszcza jeśli w Polsce kobiety w dużych miastach są narażone na poziomy o 15-20 dB wyższe od rekomendowanych przez WHO.

Dlaczego hałas miałby szkodzić – i czego to badanie nie mówi

Na hałas nie można patrzeć jako na jedynie drażniący dźwięk, lecz jak na stresor – coś, co utrzymuje nasz organizm w stanie ciągłej czujności i napięciu. Autorzy badania jako najbardziej prawdopodobny mechanizm wskazują właśnie reakcję stresową. Uporczywy hałas pobudza układ nerwowy i oś podwzgórze-przysadka-nadnercza, uruchamiając wydzielanie hormonów stresu, przede wszystkim kortyzolu. Ich stały nadmiar może z kolei zaburzać naprawę DNA, wpływać na podziały komórek i sprzyjać procesom, które leżą u podstaw rozwoju nowotworów.

Warto przypomnieć, że mechanizm ten działa nie tylko w kontekście raka. Przewlekła irytacja hałasem, napięcie, rozdrażnienie, gorszy sen – to wszystko podnosi poziom stresu, a długotrwały stres osłabia odporność i tworzy grunt, na którym łatwiej rozwijają się rozmaite choroby. Hałas nie jest więc jedynie kwestią komfortu. Jest realnym, fizjologicznym obciążeniem dla organizmu.

Uczciwie też należy powiedzieć, czego to badanie nie dowodzi. Zaobserwowany związek jest korelacją, a nie dowodem, że hałas raka wywołuje – to dwie różne rzeczy i nie wolno ich mylić. Same wielkości efektu były przy tym relatywnie skromne, a część wyników znajdowała się na granicy istotności statystycznej. Do tego dochodzą ograniczenia w sposobie mierzenia hałasu: badacze korzystali z modelu przestrzennego o dość tzw. zgrubnej rozdzielczości, czyli takiego który nie rozróżniał, czy dźwięk pochodzi z drogi, kolei czy lotniska, i nie uwzględniał tego, jak głośno jest realnie wewnątrz mieszkań. Sami autorzy piszą wprost, że potrzebne są kolejne badania z dokładniejszym pomiarem narażenia. Dlatego nie twierdzimy tutaj, że hałas powoduje raka. Twierdzimy, że istnieje sygnał, którego nie należy lekceważyć – i że zasługuje on na poważne potraktowanie.

Więc co w związku z tym?

Z takiego badania płyną dwa konkretne wnioski. Pierwszy jest kierowany do nauki,  instytucji i resortów. Skoro nawet przy stosunkowo niskim poziomie hałasu widać sygnał, to potrzebujemy lepszych, dokładniejszych badań oraz – co równie ważne – rzetelnego zarządzania hałasem tam, gdzie ludzie mieszkają. Oszczędności na ochronie zdrowia publicznego wpływają potem i tak w obciążonym i jak wiemy z ostatnich after – nie działającego w odpowiedni sposób NFZ.

Drugi wniosek jest społeczny i w Instytucie Ekologii Akustycznej szczególnie na sercu. Środowisko akustyczne, w którym żyjemy, powinno stać się częścią rozmowy o naszym zdrowiu – także tej prowadzonej w gabinecie lekarskim. Gdy jesteśmy u lekarza, mówimy o diecie, o używkach, o aktywności fizycznej. Warto, byśmy nauczyli się mówić również o tym, czy w naszym miejscu zamieszkania jest głośno, czy hałas z ulicy budzi nas w nocy, czy trudno nam się skupić lub wyciszyć z powodu otaczających dźwięków. I więcej – warto domagać się, by takie informacje trafiały do dokumentacji pacjenta, tak jak każdy inny istotny czynnik ryzyka.

Skoro już wiemy z wielu badań jak bardzo hałas realnie obciąża i w perspektywie wieloletniej wyniszcza organizm, to jego obecność w naszym życiu zasługuje na to, by ją odnotować i śledzić, a nie przemilczać – tak jak tego chcą niektórzy decydenci.

Nie chodzi o to, by się bać – chodzi o to, by być świadomym – i by tę świadomość zamienić w konkretne, codzienne decyzje: nasze własne, w zakresie wyborów samorządowych i rządowych, w zakresie wyboru miejsc pracy, miejsc, gdzie wychowują się i rozwijają nasze dzieci. A przede wszystkim mieć jasne i konkretne odczekiwania wobec tych, którzy odpowiadają za kształt przestrzeni, w której żyjemy.

Polski kontekst

Choć omawiane badanie powstało w Stanach Zjednoczonych, warto na chwilę przenieść jego wnioski na nasz grunt. Rak piersi jest w Polsce najczęściej diagnozowanym nowotworem u kobiet. Co roku taka diagnozę słyszy ponad siedemnaście tysięcy Polek, a około pięciu tysięcy z nich umiera. To jednak nie sama liczba zachorowań jest naszym największym problemem, lecz to, co dzieje się po diagnozie. Odsetek kobiet, które przeżywają pięć lat od wykrycia choroby, wynosi w Polsce około siedemdziesięciu pięciu procent i pozostaje wyraźnie niższy niż w wielu krajach Europy Zachodniej i Północnej. Polska od lat należy do grupy państw o najwyższej w Europie umieralności z powodu tego nowotworu. Przyczyny leżą przede wszystkim po stronie systemu – zbyt późnego wykrywania i nierównego dostępu do nowoczesnego leczenia. Skoro żyjemy w tak słabej opiece medycznej, to odpowiedzialni decydenci powinni robić wszystko co możliwe, aby niwelować ryzyka, które do tej choroby mogą prowadzić.

Źródło

Badanie: B.A. Gedeon, C.-J. Chang, P. James, R.R. Jones, A.J. White, „Association between noise pollution exposure and incident breast cancer in the Sister Study”, Environmental Research 292 (2026) 123686. Artykuł opublikowany na licencji otwartego dostępu (CC BY-NC-ND).

KS zestawienie 2 KOLOR scaled

Chcesz być powiadamiany na bieżąco o naszych inicjatywach? Zapisz się do newslettera.

Zespół Obywatelskiej Akademii Ekologii Akustycznej

Materiały opracowane w ramach projektu "Obywatelska Akademia Ekologii Akustycznej" finansowanego ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach programu "WOW w NGO".
Instytut Ekologii Akustycznej
Dionizosa 7B lokal U1
03-142 Warszawa
[NOWY] Email:
ekologia.akustyczna@proton.me
KRS: 0000499971
NIP: 7123285593
REGON: 061657570
Konto. Nest Bank:
92 2530 0008 2041 1071 3655 0001
Wszystkie treści publikowane w serwisie są udostępniane na licencji Creative Commons: uznanie autorstwa - użycie niekomercyjne - bez utworów zależnych 4.0 Polska (CC BY-NC-ND 4.0 PL), o ile nie jest to stwierdzone inaczej.