Wyobraźmy sobie, że jutro rząd ogłasza: w badaniach wody pitnej przestajemy sprawdzać ponad jedną trzecią składników chemicznych – i to akurat tych najbardziej toksycznych. Argumentacja? „Przecież ich nie czuć na języku”. Gdyby tak się stało, ludzie wyszliby na ulice.
Dokładnie ta sama sytuacja ma miejsce z hałasem – ale tutaj panuje milczenie.
68 dB to norma. 53 dB to zdrowie.
Polskie normy środowiskowe pozwalają na 68 dB w strefach śródmiejskich. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia zaleca maksymalnie 53 dB dla hałasu komunikacyjnego. To różnica 15 decybeli – czyli percepcyjnie około trzy razy głośniej niż poziom bezpieczny dla zdrowia.
| Gdyby to była woda… | A z hałasem w Polsce… |
|---|---|
| Ołów 2x powyżej normy → ujęcie zamknięte w 24h | Hałas 15 dB powyżej WHO → trwa od dekady |
| Toksyny wykrywane → sankcje natychmiastowe | Hałas niskotonowy nieuwzględniany w pomiarach → brak sankcji |
| Badania wody co tydzień → obowiązkowe | Modelowanie hałasu raz na kilka lat → w postaci map strategicznych |
| Normy oparte na najnowszej nauce WHO | Normy z 2012 r. – „tymczasowo” podniesione od 13 lat |
| Przekroczenie norm = natychmiastowa reakcja | Przekroczenie norm = lata postępowań bez rezultatu |
36% spektrum akustycznego – ignorowane
Polskie przepisy stosują wyłącznie tzw. ważenie A (LA), które drastycznie osłabia wszystko poniżej 1000 Hz. W praktyce oznacza to, że ponad jedna trzecia funkcjonalnego spektrum akustycznego – hałas niskotonowy z zakresu 20-250 Hz – jest całkowicie „wymazywana” z oficjalnych pomiarów.
To właśnie te częstotliwości, których nie słychać tak wyraźnie, ale które penetrują nasze ciała, powodując wibracje odczuwalne w jamie brzusznej i klatce piersiowej. Tradycyjne metody ochrony – nawet drogie okna akustyczne czy słuchawki – są tutaj bezradne.
Przykład: Rzeczywisty hałas 70 dB przy 31,5 Hz staje się w pomiarze zaledwie 30,6 dB(A) – wydaje się nieznaczący, mimo potencjalnych skutków zdrowotnych.
Co mówi nauka?
Już w 1999 roku WHO zalecała, aby przy różnicy między pomiarami LC a LA przekraczającej 10-20 dB przeprowadzać dodatkową analizę niskich częstotliwości. Polska od 26 lat ignoruje te rekomendacje .
Dr Geoff Leventhall (raport DEFRA UK, 2003): „Konwencjonalne metody oceny oparte na A-ważeniu są nieadekwatne dla hałasu niskotonowego i prowadzą do nieprawidłowych decyzji organów regulacyjnych.”
Najnowsze badania z 2024 roku (Hadi Asady i wsp.) potwierdzają: „Stosowanie ważenia A nie pokaże nam miejsc o wysokiej zawartości hałasu niskotonowego – będziemy pod wpływem hałasu, nie będąc w stanie go rozpoznać.”
Polska na tle Europy
Tylko 4 z 27 krajów UE (15%) mają jakiekolwiek specyficzne regulacje dla hałasu niskotonowego. Niemcy stosują normę DIN 45680 z prostym kryterium: jeśli różnica LC-LA ≥ 20 dB, wymagana jest szczegółowa ocena. Dania ma kompleksowe, wiążące limity obejmujące nawet infradźwięki .
Polska? W zasadzie nie ma żadnych przepisów środowiskowych dla LFN (Low Frequency Noise). Jak pokażemy w raporcie “Hałas w mieście. Warszawa 2024-2025” ilość niskich tonów jest ogromna w każdym dużym mieście. Narzędzie, jakim jest krzywa A powstało w latach 30. XX wieku – kiedy świat nie był przepełniony pojazdami ciężarowymi, pompami ciepła, systemami wentylacyjnymi. Nie było też modyfikowanych wydechów. Używamy przestarzałego narzędzia do oceny nowoczesnego świata.
Apel do Premiera – bez odpowiedzi od kwietnia
W kwietniu 2025 roku Koalicja Polski Alarm Hałasowy, której częścią jest Instytut Ekologii Akustycznej, wystosowała list otwarty do Premiera Donalda Tuska z apelem o przywrócenie norm dopuszczalnego hałasu komunikacyjnego sprzed 2012 roku.
Przypominamy: to w 2012 roku resort środowiska „tymczasowo” poluzował normy. Ówczesny Minister Zdrowia w piśmie z 18 września 2012 roku zaakceptował podwyższenie, zastrzegając jednocześnie „konieczność ich obniżenia w przyszłości, szczególnie w odniesieniu do pory nocnej”. Minęło 13 lat. Normy wciąż są „tymczasowo” podwyższone.
Na nasz apel do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Skutki dla zdrowia – twarde dane
- W Polsce umieralność z powodu chorób serca jest dwukrotnie wyższa niż średnia w UE. Hałas jest jednym z kluczowych czynników ryzyka
- Ekspozycja na hałas >55 dB prowadzi do trwałych deficytów poznawczych u dzieci
- Według badań szwajcarskich, koszt ekonomiczny samego hałasu drogowego to 2,6 miliarda franków rocznie. W Polsce te koszty nigdy nie zostały rzetelnie oszacowane
Nasze rekomendacje
Instytut Ekologii Akustycznej apeluje o:
- Przywrócenie norm hałasu sprzed 2012 roku – zgodnie z „tymczasowym” charakterem ich podwyższenia
- Wprowadzenie obowiązkowych pomiarów w ważeniu C – gdy różnica LC-LA przekracza 15-20 dB (wzorem Niemiec)
- Dostosowanie polskich norm do zaleceń WHO – docelowo 53 dB dla hałasu komunikacyjnego
- Przeprowadzenie kampanii edukacyjnej o smogu akustycznym – drugim największym zanieczyszczeniu środowiskowym na świecie
Projekt "Raport: Hałas w Mieście. Warszawa 2024-2025" jest finansowany ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030 (PROO).
Całkowita wartość projektu wynosi 193 866,00 zł. Umowa nr 17/PROO/3/2024 dotycząca wniosku numer 62772-2 pt.




