Na terenie Panattoni Park Bydgoszcz IV stoi drewniana budka dla ptaków. Kilkadziesiąt metrów dalej pracuje pompownia, która przy przełączaniu generuje hałas rzędu 115 dBA. Owady i ptaki mają wybór i z takiego sąsiedztwa po prostu nie korzystają. Mieszkańcy Łochowa i Lisiego Ogona wyboru nie mają.
W drugiej połowie maja 2026 roku byliśmy w Łochowie i Lisim Ogonie na wizji lokalnej, razem z prawniczką prowadzącą sprawę oraz sesji pomiarowej. Szukaliśmy tego, co zostało z nasadzeń, które miały być odpowiedzią dewelopera na skargi mieszkańców na hałas. Znaleźliśmy szpaler uschniętych tui – mieszkańcy nazywają go dziś „brązową barierą” (o czym pisaliśmy tutaj). Ale znaleźliśmy też coś, czego nie spodziewaliśmy się zobaczyć w takim miejscu.
Przy samej siatce ogrodzeniowej, na skarpie nasypu, stoi wbita w ziemię drewniana budka dla ptaków. Drewno jest szare i spękane, przedni panel wyraźnie odstaje od korpusu, nie ma śladu konserwacji. W tle widać halę, stalowy zbiornik przeciwpożarowy i instalację pompową. Kilka metrów dalej zaczynają się rzędy doków przeładunkowych magazynu wynajmowanego przez ALDI; na zdjęciach z wizji lokalnej widać kilkanaście stanowisk z podstawionymi naczepami, a cały front załadunkowy liczy kilkadziesiąt doków.

Czyli: konstrukcja dla ptaków została ustawiona w punkcie, gdzie na siebie nakładają się ciągły hałas pompy, impulsy z jej przełączania oraz hałas manewrowy i uderzenia z załadunku – dokładnie w tym samym miejscu, w którym kończy się nasyp mający pełnić funkcję ochronną.

Nieco dalej – konstrukcja dla owadów. W tym samym reżimie akustycznym.

Co Panattoni deklaruje
Firma nie ukrywa się z tym wątkiem – wręcz przeciwnie, jest to jeden z filarów jej komunikacji o zrównoważonym rozwoju. Emilia Dębowska, Dyrektor ds. Zrównoważonego Rozwoju w Panattoni, w wywiadzie dla branżowego Log24.pl z lipca 2022 roku wyliczała, że tylko w 2021 roku firma zasadziła 1045 drzew i 12 044 krzewy, a na terenach jej obiektów pojawiło się 57 hoteli dla owadów, „liczne domki dla bezkręgowców i ptaków, budki dla jeży oraz ule”. I dodawała, że zieleń jest „dostosowywana do specyfiki danej inwestycji, a jej realizacja konsultowana z ekologiem”.
W publikacji o rozwiązaniach opartych na przyrodzie (Nature-based Solutions) firma opisuje lasy, że kieszonkowe lasy tworzone metodą Miyawaki – gęste nasadzenia z 25–30 gatunków, w zagęszczeniu 3–7 sztuk na metr kwadratowy – które “zwiększają bioróżnorodności pod kątem owadów i ptaków”.

Zestawmy to więc z tym, co zobaczyliśmy: jedna zaniedbana budka i konstrukcja dla owadów, ustawione w miejscu, w którym pracuje przemysłowa pompa. Nie las Miyawaki. Nie krajobraz ciszy. Rekwizyty – czyli “ściema na sztukę”.
Dlaczego to jest złe miejsce – mówi nauka, nie my
Można to potraktować jako złośliwość. Problem w tym, że literatura naukowa dotycząca skrzynek lęgowych mówi dokładnie to samo, tylko językiem publikacji recenzowanych.
- Hałas komunikacyjny obniża zajętość skrzynek lęgowych i pogarsza parametry lęgu – i to niezależnie od odległości od drogi. W badaniach nad puszczykiem hałas negatywnie wpłynął zarówno na zajętość budek, jak i na sukces reprodukcyjny.
- Każdy 1 dBA wzrostu poziomu hałasu opóźniał zasiedlenie skrzynki o 1,4 dnia u samców i 3,5 dnia u samic, a samice zasiedlające hałaśliwe miejsca składały średnio o 0,58 jaja mniej.
- Najgorszy scenariusz to hałas ciągły przerywany nagłymi, głośnymi zdarzeniami. Impulsy zaburzają wysiadywanie: samica częściej wygląda z otworu, spada stałość inkubacji, a w konsekwencji sukces klucia. Autorzy tych badań formułują dwie rekomendacje wprost: budki należy umieszczać możliwie daleko od głośnych źródeł, a te już postawione – chronić przed hałaśliwymi incydentami w pobliżu gniazda.
Nad każdą korporacyjną tablicą o bioróżnorodności powinno wisieć zdanie, którym Giulia Porcedda zamyka swoją rozprawę doktorską o wpływie hałasu na ptaki europejskie: obecność gatunku nie powinna być interpretowana jako brak oddziaływania. W jej badaniach modraszki chętniej zajmowały hałaśliwsze skrzynki lęgowe – a jednocześnie właśnie tam pogarszała się kondycja i przeżywalność piskląt. Zajmowały je głównie ptaki lęgnące się pierwszy raz w życiu, czyli te, które nie miały lepszego wyboru. Ekologia wie o tym od 1983 roku, kiedy Bea Van Horne pokazała, że samo zagęszczenie jest mylącym wskaźnikiem jakości siedliska, a jakość należy mierzyć iloczynem zagęszczenia, przeżywalności i liczby potomstwa.
Dlatego nie napiszemy, że pusta budka pod pompownią dowodzi katastrofy. Napiszemy coś co może być gorsze dla dewelopera: nikt tego nie sprawdził. Ponieważ od 2 lat firma Panattoni ignoruje maile od wszystkich zainteresowanych, zakładamy, że nie ma nic do powiedzenia, również w zakresie monitoringu zajętości, danych o sukcesie lęgowym czy analizy punktów kontrolnych w miejscach cichszych (aczkolwiek takie trudno tutaj znaleźć pewnie). Jest budka na zdjęciu i liczba w komunikacie prasowym. A gdy zabraknie danych, standardowa linia obrony brzmi: „nie ma dowodu, że im to przeszkadza” (co słyszeliśmy już w innych miejscach). Tyle że w prawie ochrony przyrody ten argument działa odwrotnie. W wyroku Waddenzee Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że zezwolenie można wydać tylko wtedy, gdy nie pozostaje żadna rozsądna wątpliwość naukowa co do braku negatywnego wpływu – a w razie wątpliwości zasada przezorności zezwolenie blokuje. Brak jasnego dowodu nie jest równoznaczne brakiem szkody. Jest luką, którą miał wypełnić inwestor w swoich opracowaniach poprzedzonych rzetelnymi analizami.
Budka w Łochowie spełnia oba warunki na opak. Stoi blisko źródła ciągłego hałasu i w zasięgu impulsów z przełączania pompy. Jeśli jakikolwiek ptak ją zasiedli, trafi do klasycznej pułapki ekologicznej – miejsca, które wygląda na siedlisko, a działa jak jego przeciwieństwo.
Owady: 115 dBA to więcej, niż mówi ta liczba
Przy hotelu dla owadów sprawa jest jeszcze ciekawsza akustycznie. Wartość 115 dBA wspomnianej pompy jest podana w ważeniu A – a ważenie A celowo tłumi niskie częstotliwości, bo odwzorowuje czułość ludzkiego ucha. Oznacza to, że rzeczywista składowa niskotonowa i wibracyjna pracy pompy jest wyższa, niż sugeruje ta liczba. W ważeniu C wynik byłby z pewnością większy. To nie jest szczegół dla akustyków: pompy i sprężarki mają dominantę w pasmie kilkudziesięciu do kilkuset herców, a to właśnie pasmo jest dla owadów krytyczne.
Opisywaliśmy to w tekście „75 decybeli i pszczoły milkną”. Komunikacja w ulu opiera się na wibracjach w zakresie około 200–300 Hz. Powyżej 60 dB produkcja miodu spada o 38%, zbieranie pyłku o 94%, a rozwój czerwiu o 70%. Pszczoły wyczuwają wibracje podłoża z odległości do 20 metrów. Badania nad trzmielami wykazały ponadto, że ekspozycja na hałas komunikacyjny obniżyła liczbę nasion w zapylanych owocach – czyli hałas uderza w samą funkcję ekosystemową, a nie tylko w komfort owada.
Z drugiej strony – i to trzeba powiedzieć rzetelnie – skuteczność samych hoteli dla owadów jest kwestionowana niezależnie od hałasu. Fundacja Kwietna pisze wprost: „nie sprawdzają się popularne domki i hotele dla owadów, które są kolejną powszechną beewashingową praktyką”. Dzikie pszczoły potrzebują martwego drewna, suchych łodyg, sandariów i beebanków – nie konstrukcji z otworami. Do tego dochodzi problem odwrotny: polskie miasta są przepszczelone, w Warszawie czterokrotnie, a list wzywający do zaprzestania praktyk beewashingowych podpisało 37 ekspertów z największych polskich uczelni. Firmowe ule nie ratują bioróżnorodności – pszczoła miodna konkuruje o pożytek z blisko pięciuset gatunkami dzikich pszczół.
Holenderscy specjaliści od zieleni idą dalej. W debacie branżowej Stad+Groen entomolog Henk Vlug stwierdza, że bez dostosowanego otoczenia – z odpowiednimi miejscami gniazdowania i bazą pokarmową – stawianie hoteli dla pszczół „można uznać za greenwashing”, bo gminy i firmy wywołują wrażenie ekologicznej odpowiedzialności, choć faktycznie osiąga się niewiele. Dla około 80% holenderskich gatunków pszczół, gniazdujących w ziemi, hotel jest po prostu nieprzydatny. I zdanie, które warto zapamiętać przy Panattoni: firmy, które przepuszczają przyrodę przez maglownicę, a potem stawiają hotel dla owadów, robią to „dla bühne” – na pokaz. Problemem nie jest hotel dla owadów. Problemem jest greenwashing.
Polski przegląd naukowy w „Kosmosie” (Ziemiański, Klimczak, 2018) jest najbardziej wyważony: hotele odgrywają pewną rolę w populacjach owadów w miastach i mają wartość edukacyjną, ale ich zasadność jest uwarunkowana wieloma czynnikami i rozbieżna dla różnych grup owadów, a „niezwykle ważna jest jakość wykonania konstrukcji”. Autorzy zaznaczają też, że wiedzy w tym zakresie mamy wciąż niewiele.
Innymi słowami: nawet gdyby ta konstrukcja stała w idealnie cichym miejscu, jej wartość przyrodnicza byłaby dyskusyjna. Stojąc pod pompownią, jest wyłącznie elementem scenografii.
Asymetria, o której nikt w tym parku nie mówi
I tu dochodzimy do sedna, które nie jest już tragi-komedią, ale poważną sprawą.
Anglosasi mają taki idiom: to vote with your feet — głosować nogami, czyli wyrazić swoją ocenę nie słowem, lecz odejściem albo niepojawieniem się. Owady i ptaki dysponują wyłącznie takim głosem. I korzystają z niego konsekwentnie: ptasia noga nie postanie w budce, w której nie usłyszy własnego partnera, a dzika pszczoła nie zamelduje się w hotelu wibrującym od pracy pompy. To jest ich forma protestu i jednocześnie ich przywilej.
Mieszkańcy Łochowa i Lisiego Ogona takiego przywileju nie mają. Nie odlecą 300 metrów dalej. Zostają z domem, kredytem, oknem od strony hali i nocami, w których pomiary klasy 1 pokazują 20-minutowy załadunek około północy w odległości mniejszej niż 70 metrów od zabudowy, z hałasami impulsowymi przekraczającymi 82 dBC, przy różnicy między ważeniem A i C na poziomie 16–17 dB. Do tego światło, które sprawia, że – jak mówią sami mieszkańcy – nigdy nie nastaje noc.
Jeżeli deweloper dysponuje wiedzą wystarczającą, by stwierdzić, że dane miejsce nadaje się do postawienia budki dla ptaków, to dysponuje też wiedzą wystarczającą, by ocenić, co pompa o poziomie 115 dBA i nocny załadunek robią ludziom mieszkającym nieopodal. Raport oceny oddziaływania na środowisko zawierał dane o ruchu pojazdów i o sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej. Wiedza była dostępna przed realizacją. Budki dostały ptaki. Mieszkańcy dostali szpaler tui, który uschnął w niecałe trzy miesiące od naszego marcowego artykułu.
Firma, która obiecuje „krajobrazy ciszy”, stawia budki dla ptaków pod przemysłową pompą, a mieszkańcom oferuje szpaler tui, który brązowieje w ciągu jednego kwartału, nie prowadzi polityki środowiskowej. Prowadzi scenografię. Różnica jest prosta: ptak z tej scenografii może odlecieć.
Źródła
- Panattoni Europe, „Nature-based Solutions w działaniach Panattoni – case study”, panattonieurope.com/pl-pl (dostęp 8 września 2026) – metoda Miyawaki, 25–30 gatunków, 3–7 szt./m², redukcja hałasu 10–40 dB, „krajobrazy ciszy”, gatunki rodzime bez stałego nawadniania.
- Log24.pl, „Rozwijając zielone kompetencje”, 13 lipca 2022 – 57 hoteli dla owadów, domki dla bezkręgowców i ptaków, budki dla jeży, ule; zieleń konsultowana z ekologiem.
- Panattoni Europe, „Biodiversity at Panattoni” oraz sekcja Sustainability („Go Earthwise with Panattoni”).
- G. Orlando i in., „Sensory pollutants negatively affect nestbox occupancy and breeding performance” (2025) – hałas drogowy obniża zajętość skrzynek i parametry lęgu niezależnie od odległości od drogi.
- Dryad / badanie nad jaskółką Tachycineta bicolor (2018) – opóźnienie zasiedlenia o 1,4 dnia (samce) i 3,5 dnia (samice) na każdy 1 dBA; mniejsza liczba jaj.
- ACE-ECO, vol. 19, art. 15 (2024) oraz Journal of Field Ornithology (2025) – hałas impulsowy zaburza wysiadywanie i obniża sukces klucia; rekomendacja lokowania budek daleko od głośnych źródeł.
- G. Porcedda, „Effects of anthropogenic noise on reproductive success and communication of European bird species”, Manchester Metropolitan University (2021) – obecności gatunku nie należy interpretować jako braku oddziaływania.
- Instytut Ekologii Akustycznej, „75 decybeli i pszczoły milkną”, instytut.ngo, 5 kwietnia 2026 – komunikacja ula 200–300 Hz, spadek produkcji miodu o 38%, zbierania pyłku o 94%, rozwoju czerwiu o 70% powyżej 60 dB, wyczuwanie wibracji do 20 m.
- bioRxiv (2024), „Anthropogenic noise can decrease tomato reproductive success by hindering bumblebee-mediated pollination” – hałas komunikacyjny obniża liczbę nasion w owocach zapylanych przez trzmiele.
- Kwietna.org, „Korporacyjny beewashing kwitnie”, 16 maja 2024 – krytyka domków dla owadów i firmowych pasiek.
- Stad en Groen (NL), „De sector moet stoppen met het plaatsen van bijenhotels” – hotele bez odpowiedniego otoczenia jako greenwashing.
- Kosmos (PTPK), „Hotele dla owadów – dobra praktyka czy wielka pomyłka?”, 2018 – wyważona ocena zasadności hoteli dla owadów.
- Art. 144 k.c., art. 222 § 2 k.c., art. 23 i 24 k.c.; orzecznictwo: SO w Częstochowie I C 122/16, SA I ACa 1520/16 („przeciętna miara”), postanowienie SN V CZ 162/02; art. 129 ust. 2 Prawa ochrony środowiska wraz z orzecznictwem dotyczącym obniżenia wartości nieruchomości (SO w Poznaniu XVIII C 35/15, SO w Warszawie XVI GC 1755/13).
Materiał powstał w ramach projektu „Za fasadą zielonego Panattoni. Interwencja obywatelska w sprawie naruszeń środowiskowych” jest realizowany w ramach Dotacji Szybkiego Reagowania Programu Równych Praw, prowadzonego przez Fundację im. Stefana Batorego i finansowanego ze środków unijnego programu Obywatele, Równość, Prawa i Wartości (CERV). Wniosek nr PRP-DSR1/0020. Okres realizacji: styczeń-czerwiec 2026. Wysokość dotacji: 39 911,00 zł.


Finansowane przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i opinie są jedynie opiniami autora lub autorów i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy i opinie Unii Europejskiej. Unia Europejska ani organ przyznający nie ponoszą za nie odpowiedzialności.


