„Pośrednio uwzględnione”. Co Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpowiedziało posłance w sprawie hałasu centrów danych

Program Strażniczy i Monitoringowy

Kiedy mówimy o hałasie, nie mówimy o niedogodności. Mówimy o prawach, które przysługują Ci na mocy prawa międzynarodowego, europejskiego i polskiej Konstytucji.

Powinniśmy dodać w tytule: „i dlaczego ta odpowiedź nie wytrzymuje konfrontacji z fizyką, nauką i własnymi przepisami państwa”, ale po kolei. 17 września 2026 r. posłanka Joanna Mucha skierowała do ministrów cyfryzacji oraz klimatu i środowiska interpelację nr 19881. Dotyczyła centrów danych budowanych tuż przy domach - w pierwszej kolejności inwestycji przy ul. Energetycznej w Piasecznie.

Cztery konkretne pytania. 10 października 2026 r. odpowiedziało Ministerstwo Klimatu i Środowiska, podpisała sekretarz stanu Urszula Zielińska. Cztery strony. Opis procedur, numery artykułów, kody PKD. Ani jednej liczby, ani jednego planu, ani słowa odpowiedzi na dwa z czterech pytań. I jedno zdanie, które warto zapamiętać: dźwięki o niskiej częstotliwości są w ocenie hałasu „pośrednio uwzględnione”.

Sprawdziliśmy, co to znaczy. W fizyce, w badaniach, w normach, które Polska sama stosuje - i w jednym raporcie środowiskowym, który pokazuje skutek.

Najważniejsze w skrócie

Dwa pytania bez odpowiedzi. Na pytanie, czy resort monitoruje konflikty wokół centrów danych, i na pytanie, czy pracuje nad osobną kategorią dla tych obiektów - odpowiedzi nie ma. Są opisy procedur.

„Pośrednio uwzględnione” znaczy: zaniżone od tysiąca do stu tysięcy razy. Filtr A tłumi 50 Hz o 30 dB, 31,5 Hz o 39 dB, 20 Hz o 50 dB. Ton 50 Hz o poziomie 60 dB w sypialni miernik pokaże jako ok. 30 dB(A). Norma spełniona, człowiek nie śpi.

WHO napisała to 27 lat temu. „Gdy obecne są wyraźne składowe niskoczęstotliwościowe, miary oparte na ważeniu A są nieodpowiednie.” Dowody „są wystarczająco silne, by uzasadniać natychmiastowe zaniepokojenie.” Rok 1999.

Resort powołuje się na własne rozporządzenie jak na siłę wyższą. „Ustawodawca wyraźnie wskazał” - o akcie, który minister sam wydaje i sam może zmienić. Ten sam resort umiał w 2025 r. dopisać odnośnik wyłączający boiska spod norm. Nie umie dopisać kolumny dla centrów danych.

Państwo zna kryterium hałasu niskotonowego. Jest w normie budowlanej PN-B-02151-2, przywołanej od 2024 r. w warunkach technicznych. Dotyczy tylko wnętrz. Do przepisów o środowisku MKiŚ go nie przeniosło.

Tonalność w Polsce istnieje tylko na papierze. Metodyka referencyjna dla hałasu z instalacji nie przewiduje oceny tonu. WIOŚ nie stosuje jej nie dlatego, że nie chce, lecz dlatego, że nie musi.

Raport z Piaseczna pokazuje, jak się to kończy. Prognoza nocna 39,9 dB przy normie 40 dB. Zapas 0,1 dB uzyskany dzięki założeniom, których decyzja nie precyzuje i nikt nie sprawdzi. Zero widm, zero oceny tonalności, zero monitoringu.

Cztery pytania, jedna odpowiedź

Interpelacja była konkretna, więc uznaliślmy, że i odpowiedź powinna być konkretna. Przyjrzyjmy się po kolei.

Pytanie pierwsze: czy resorty monitorują skalę konfliktów społecznych?

Posłanka pytała wprost, czy Ministerstwo Cyfryzacji i MKiŚ śledzą konflikty wywołane lokalizacją centrów danych przy osiedlach, w tym w Piasecznie. Odpowiedzi nie ma. Resort połączył pytania 1-3 i odpowiedział na nie łącznie opisem procedury wydawania decyzji środowiskowej. Słowa „tak” lub „nie” nie padły.

Tyle, że resort ma dane. Od 2024 r. obowiązuje unijne rozporządzenie delegowane 2024/1364, które nakłada na operatorów centrów danych o mocy IT od 500 kW obowiązek raportowania do wspólnej bazy europejskiej: lokalizacji, mocy, zużycia energii i wody, wykorzystania ciepła odpadowego i energii odnawialnej. W Polsce dane te uwierzytelnia Departament Innowacji i Efektywności Energetycznej MKiŚ - resort sam o tym pisze w odpowiedzi. Wie więc, ile centrów danych działa w Polsce i gdzie. Wystarczyło nałożyć tę listę na mapę zabudowy mieszkaniowej. Nikt tego nie zrobił.

Pytanie drugie: czy trwają prace nad wydzieleniem centrów danych jako osobnej kategorii?

Posłanka pytała, czy resorty planują wyodrębnić centra danych w prawie budowlanym i planistycznym jako obiekty przemysłowo-technologiczne, a nie „usługi”. Odpowiedź: uzasadnienie, dlaczego są usługami. Bo według PKD działalność centrów danych należy do sekcji K, działu 63 - przetwarzanie danych i hosting. Klasyfikacja jest poprawna. Tylko że PKD to narzędzie statystyki publicznej. Nie mówi nic o hałasie, poborze mocy ani oddziaływaniu na sąsiadów. Nie po to powstało.

Skutek praktyczny: centrum danych wymaga decyzji środowiskowej dopiero od określonej powierzchni zabudowy - 4 ha przy planie miejscowym, 2 ha bez planu. Progi są w hektarach, nie w megawatach. W ten sposób obiekt o mocy 17,6 MW na działce 2 ha może w ogóle nie podlegać ocenie. Posłanka pytała, czy resort zamierza to zmienić. Resort wyjaśnił, dlaczego jest, jak jest.

Pytanie trzecie: czy MKiŚ planuje nowelizację przepisów o hałasie, by uwzględniały hałas niskoczęstotliwościowy?

To było pytanie kluczowe. Odpowiedź zasługuje na zacytowanie w całości:

„Poziomy te są poziomami ciśnienia akustycznego skorygowanego według charakterystyki częstotliwościowej A, tj. filtra odzwierciedlającego zakres słyszalności ludzkiego ucha. Jeżeli dźwięki wskazane w interpelacji (tj. infradźwięki i dźwięki o niskiej częstotliwości) mieszczą się w granicach charakterystyki częstotliwościowej A, to pośrednio są uwzględnione w ocenie wpływu hałasu pochodzącego z planowanego przedsięwzięcia na środowisko. Ustawodawca wyraźnie wskazał w ww. rozporządzeniu wartości i typ hałasu, jaki należy poddać ocenie pod kątem przestrzegania dopuszczalnego poziomu hałasu w środowisku.”

W skrócie odpowiedź brzmi „nie planujemy”, tylko sformułowana pokrętnie, jak to bywa w odpowiedziach z różnych resortów. Każde z trzech zdań zawiera twierdzenie, które rozbieramy w rozdziale 2.

Pytanie czwarte: czy unijne raportowanie ochroni mieszkańców przed hałasem?

Resort opisał rozporządzenie 2024/1364 i wymienił wskaźniki, które trafiają do bazy: efektywność energetyczna, efektywność zużycia wody, wykorzystanie ciepła odpadowego, udział OZE. Komisja Europejska przygotowuje wymogi minimalne dla centrów danych, planowane przyjęcie to II kwartał 2027 r., a po polskiej stronie odpowiada za to Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

Hałasu w tym systemie nie ma. Ani jako wskaźnika, ani jako kryterium. Na pytanie „czy przepisy te będą chronić społeczności lokalne przed uciążliwościami akustycznymi” uczciwa odpowiedź brzmi: nie. Resort jej nie udzielił. Nie wspomniał też, czy Polska zamierza zgłosić hałas do prac nad wymogami minimalnymi - a jest na to czas do 2027 r.

Co ministerstwo twierdzi i co o tym wiadomo

Nie oceniamy intencji urzędników. Oceniamy zgodność trzech zdań z odpowiedzi na pytanie trzecie - oraz dwóch założeń, które stoją za całą odpowiedzią - z fizyką dźwięku, z badaniami naukowymi i z normami, które państwo polskie samo stosuje.

Teza 1: filtr A „odzwierciedla zakres słyszalności ludzkiego ucha”

Nie odzwierciedla. Zakres słyszalności to umownie 20 Hz - 20 kHz. Krzywa A odzwierciedla coś innego: to, jak głośny wydaje się człowiekowi cichy dźwięk. Powstała z eksperymentu, w którym słuchacze porównywali ciche tony o różnej wysokości i wskazywali, kiedy brzmią równie głośno. Okazało się, że niski ton trzeba puścić znacznie mocniej niż średni, żeby wydawał się tak samo cichy. Krzywa A odwraca tę zależność: odejmuje od niskich tonów dokładnie tyle, ile ucho „nie dosłyszy” przy niewielkiej głośności. Działa więc jak suwak basów w radiu skręcony na stałe w dół.

Problem w tym, że ucho nie zachowuje się tak samo przy każdej głośności. Przy niskich częstotliwościach próg słyszenia jest wysoki: ton 50 Hz musi mieć ok. 44 dB, a ton 20 Hz ok. 78 dB, żeby przeciętny człowiek w ogóle go usłyszał. Ale gdy już go słyszy, głośność rośnie bardzo szybko. Przy 1000 Hz droga od „ledwo słychać” do „głośno” to kilkadziesiąt decybeli. Przy 50 Hz ta sama droga jest o wiele krótsza. Dlatego niski ton, który jest tylko kilkanaście decybeli nad progiem, może być już wyraźnie dokuczliwy, choć filtr A nadal odejmuje od niego pełne 30 dB, tak jakby wciąż był ledwo słyszalny.

Do tego próg słyszenia to wartość przeciętna. Ludzie różnią się słuchem, a w niskich częstotliwościach różnice są duże: według szacunków ok. 2,5% populacji słyszy niskie tony co najmniej o 12 dB lepiej od średniej. Dla nich dźwięk, którego sąsiad nie zauważa, jest wyraźnym buczeniem. To nie jest przewrażliwienie, lecz znana z norm cecha słuchu. Filtr A nie uwzględnia ani tych różnic, ani szybkiego narastania głośności. Jest jedną krzywą dla jednego, cichego poziomu i przeciętnego słuchacza.

Jest jeszcze jeden problem z „zakresem słyszalności” jako kryterium. Hałas niskoczęstotliwościowy (LFN - low frequency noise) nie działa wyłącznie przez ucho. Literatura od dekad opisuje jego odbiór jako ucisk w uszach, drgania i dudnienie odczuwane ciałem. Już przegląd Berglund, Hassmén i Job z 1996 r. w Journal of the Acoustical Society of America wskazuje, że dokuczliwość LFN„ jest nasilana przez brzęczenie i drżenie elementów wyposażenia (szyb, drzwi, naczyń) lub drgania wywoływane przez hałas niskoczęstotliwościowy”. Długa fala - ok. 7 m przy 50 Hz, 5,4 m przy 63 Hz - pobudza do drgań okna, drzwi, sufity podwieszane. Pokój działa jak rezonator: w typowym pomieszczeniu 4 × 5 × 2,5 m rezonanse zaczynają się od ok. 34 Hz, a w narożnikach i przy ścianach - tam, gdzie często stoi łóżko - wybrane częstotliwości są wyraźnie wzmocnione. WHO w wytycznych z 1999 r. pisze wprost: „hałas niskoczęstotliwościowy może również powodować drgania i grzechotanie jako skutki wtórne”. Od tych wytycznych minęło 27 lat. Polska nie wdrożyła z nich nic.

Ten sam dźwięk może więc być dla jednego domownika niesłyszalny, a dla drugiego dokuczliwy - i jednocześnie wprawiać w drgania szyby u obu. „Zakres słyszalności ucha” jest złym kryterium, nawet gdyby filtr A go odzwierciedlał. Bo problem w tym wypadku nie kończy się na uchu.

Teza 2: niskie częstotliwości „mieszczące się w granicach charakterystyki A” są „pośrednio uwzględnione”

Charakterystyka A nie ma „granic”, w których coś się mieści lub nie. Jest ciągłą funkcją tłumienia. Pytanie nie brzmi, czy hałas niskotonowy „się mieści”, lecz ile z niego zostaje po przejściu przez filtr.

Częstotliwość 20 Hz 31,5 Hz 50 Hz 63 Hz 100 Hz 200 Hz
Korekcja A −50,5 dB −39,4 dB −30,2 dB −26,2 dB −19,1 dB −10,9 dB
Korekcja C −6,2 dB −3,0 dB −1,3 dB −0,8 dB −0,3 dB 0,0 dB
Ile razy mniej energii po filtrze A ok. 112 000× ok. 8 700× ok. 1 050× ok. 420× ok. 80× ok. 12×
Ile razy głośniej odczuwa to ucho (orientacyjnie) ok. 30× ok. 15× ok. 8× ok. 6× ok. 4× ok. 2×

Źródło: wzory IEC 61672-1:2013, tab. 3 (wartości korekcji częstotliwościowych A, C, Z). Głośność: przybliżenie wg reguły 10 dB ≈ 2× głośniej; przy niskich częstotliwościach rzeczywiste narastanie głośności jest jeszcze szybsze.

Mówiąc precyzyjnie - filtr A nie „usuwa” niskich częstotliwości. Uwzględnia je, tyle, że z tłumieniem od kilkuset aż nawet do stu tysięcy razy w skali energii. Ministerstwo formalnie ma rację, pisząc o „pośrednim uwzględnieniu”. W tym samym sensie, w jakim badanie wody „uwzględnia” metale ciężkie, jeśli przed analizą rozcieńczy się próbkę tysiąckrotnie.

Przykład obliczeniowy (nie pomiar)

W sypialni występuje wyłącznie ton 50 Hz o poziomie 60 dB - typowa częstotliwość buczenia wentylatorów i sprężarek. Po korekcji A (−30,2 dB) miernik pokaże ok. 29,8 dB(A). To mniej niż wytyczna WHO 30 dB(A) dla sypialni i znacznie mniej niż polska norma nocna 40 dB (która zresztą dotyczy terenu na zewnątrz budynku).

Ten sam dźwięk jest o 16 dB powyżej progu słyszenia dla 50 Hz (próg słyszenia dla 50 Hz wynosi ok. 44 dB; dźwięk o poziomie 60 dB jest więc o 16 dB głośniejszy od najcichszego dźwięku tej wysokości, jaki przeciętny człowiek jest w stanie usłyszeć). Jest słyszalny. Dla osób o lepszym słuchu w niskich pasmach - wyraźnie słyszalny. Przekracza duńską wartość nocną dla pomieszczeń o ok. 10 dB, a szwedzką i brytyjską wartość odniesienia dla 50 Hz o 17 dB.

W Polsce norma jest spełniona, tylko, że obywatel nie śpi, a jak zaśnie w końcu ze zmęczenia to budzi się z bólem głowy.

To nie jest nasza teza. To stan wiedzy, który resort powinien znać. Dla naszych czytelników mamy to zestawienie najważniejszych źródeł:

  • WHO, 1999. Wytyczne WHO Guidelines for Community Noise (red. Berglund, Lindvall, Schwela, 1999): „Gdy obecne są wyraźne składowe niskoczęstotliwościowe, miary oparte na ważeniu A są nieodpowiednie.” „Ponieważ ważenie A zaniża poziom ciśnienia akustycznego hałasu ze składowymi niskoczęstotliwościowymi, lepszą ocenę skutków zdrowotnych dałoby ważenie C.” „Skutki zdrowotne składowych niskoczęstotliwościowych szacuje się jako poważniejsze niż dla hałasu środowiskowego ogółem.” „Dowody dotyczące hałasu niskoczęstotliwościowego są wystarczająco silne, by uzasadniać natychmiastowe zaniepokojenie.” I zalecenie praktyczne: jeśli różnica między poziomem C i A przekracza 10 dB, należy wykonać analizę częstotliwościową.
  • Badania terenowe. Persson Waye i Rylander, Journal of Sound and Vibration 2001: u 279 osób mieszkających w pobliżu pomp ciepła i instalacji wentylacyjnych „poziomy dB(A) nie przewidywały dokuczliwości”, a dokuczliwość wiązała się z poziomem dominujących niskich częstotliwości. Osoby narażone na LFN zgłaszały istotnie częstsze zakłócenia odpoczynku i koncentracji.
  • Eksperyment laboratoryjny. Persson Waye i in., Journal of Sound and Vibration 1988: w eksperymencie z hałasem wentylatorów o tym samym poziomie dB(A), ale różnym widmie, hałas niskoczęstotliwościowy był oceniany jako bardziej dokuczliwy. Ten sam dB(A), inna uciążliwość.
  • Przegląd dla regulatorów. Leventhall, Noise & Health 2004: „Konwencjonalne metody oceny dokuczliwości, oparte zwykle na równoważnym poziomie dźwięku A, są nieadekwatne dla hałasu niskoczęstotliwościowego i prowadzą do błędnych decyzji organów regulacyjnych.” Dokuczliwość LFN rośnie szybko wraz z poziomem, a dB(A) zaniża jej skutki.
  • Raport DEFRA. Leventhall, Pelmear i Benton, A Review of Published Research on Low Frequency Noise and its Effects, DEFRA 2003: raport dla brytyjskiego ministerstwa środowiska, do dziś podstawowe źródło w tej dziedzinie. Wnioski: większość ścian budynków ma niedostateczną izolacyjność w niskich częstotliwościach; dźwięk, który przebył duże odległości, jest zdominowany przez niskie częstotliwości; osoby skarżące się na LFN często spotykają się z niezrozumieniem urzędów, bo pomiar w dB(A) „nic nie wykazuje”.
  • Centra danych, 2026. Przegląd z sierpnia 2026 r. poświęcony wprost infradźwiękom i LFN w centrach danych stwierdza, że istniejące oceny hałasu „opierają się na metrykach ważonych A, które stosują ponad 26 dB tłumienia przy 63 Hz i ponad 50 dB przy częstotliwościach infradźwiękowych”. Autorzy „Infrasound and Low-Frequency Noise in Data Center Environments: A Narrative Review Toward Health-Protective Acoustic Design Standards” (Clean Technologies 2026) odwołują się do Leventhalla: hałas z przewagą energii w paśmie 15-50 Hz był oceniany jako 4-7 dB głośniejszy i 5-8 dB bardziej dokuczliwy niż hałas o tym samym poziomie dB(A). Ich komentarz: „Niedoszacowanie o 3-6 dB to nie błąd kalibracji. To narzędzie regulacyjne, które mierzy niewłaściwą rzecz.”. Powołują się na pomiar z Tajwanu: po włączeniu zewnętrznego źródła niskoczęstotliwościowego poziom w budynku wzrósł o 12-17 dB, co pokazuje, że elewacje nie blokują takiego dźwięku. Badanie dotyczy to dokładnie tego sektora, o który pytała posłanka.
  • Przegląd źródłowy. Berglund, Hassmén i Job, Journal of the Acoustical Society of America 1996: skutki LFN są „przedmiotem szczególnej troski ze względu na jego powszechność wynikającą z licznych źródeł, efektywną propagację i obniżoną skuteczność wielu struktur (budynków, ścian, ochronników słuchu) w tłumieniu hałasu niskoczęstotliwościowego”. Wśród źródeł autorzy wymieniają sprężarki, wentylację i klimatyzację.

Po tych źródłach jedno zdanie o samej krzywej A, żeby nikt nie zarzucił nam, że nie rozumiemy narzędzia. Akustycy nie uważają filtra A za błędny. Dla hałasu drogowego, dla ruchu lotniczego, dla większości hałasu w środku pasma słyszalnego sprawdza się dobrze i daje jedną, porównywalną liczbę. Problem powstaje, gdy ta jedna liczba staje się jedynym kryterium dla źródeł, których energia leży tam, gdzie filtr A niemal nic nie widzi: wentylatorów, sprężarek, transformatorów, silników diesla. Jedna z brytyjskich firm zajmujących się kontrolą hałasu centrów danych opisuje to obrazowo: „to jak patrzeć na tęczę przez filtr usuwający kolor czerwony”. Albo - jak tłumaczyliśmy to kiedyś w radio - jakby coś wpadło nam pod szafę, a my, chcąc to znaleźć, świecimy latarką nad szafę. Patrzymy nie tam, gdzie trzeba.

Różnica LC − LA jest od dawna uznanym wskaźnikiem przesiewowym. WHO zaleca analizę widma przy różnicy powyżej 10 dB. Australijskie stany Queensland i Nowa Południowa Walia stosują 15 dB. Niemiecka DIN 45680, polska norma budowlana PN-B-02151-2 i kanadyjska prowincja Alberta - 20 dB. Pomiar LCeq obok LAeq to jedno dodatkowe ustawienie w każdym mierniku klasy 1. W Europie próg 20 dB stosują Niemcy (DIN 45680) i, w normie budowlanej, Polska; Dania idzie dalej i obok limitów tercjowych dla LFN ma osobne kryterium 85 dB(G) dla infradźwięków, w ważeniu G, czyli filtrze zaprojektowanym specjalnie dla pasma 1-20 Hz. Resort nie musi wymyślać metody. Wystarczy, że przestanie jej nie wymagać.

Teza 3: „ustawodawca wyraźnie wskazał” w rozporządzeniu, jaki hałas podlega ocenie

Rozporządzenie w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku wydaje minister właściwy do spraw klimatu i środowiska na podstawie art. 113 Prawa ochrony środowiska. Rozporządzenie o metodyce referencyjnej pomiarów - ten sam minister. „Ustawodawca”, na którego powołuje się resort, to sam resort. Zdanie „ustawodawca wyraźnie wskazał” znaczy w praktyce: „nie zmieniliśmy tego i nie zamierzamy”. Byłoby uczciwiej napisać to wprost, zamiast sugerować, że są jakieś ograniczenia, na które ministerstwo nie może nic poradzić.

Gdyby resort odpowiedział: „taka jest metodyka”, odpowiedź brzmi: metodykę ustala minister. Jeżeli wie, że nie odzwierciedla ona uciążliwości - a wie, bo WHO pisze o tym od 1999 r. jak i wykazuje szereg badań - to jego obowiązkiem jest ją zmienić albo przejąć gotową. Dania ma kryteria od 1997 r., Niemcy od 1997 r., Szwecja i Holandia od lat 90. Nie trzeba niczego nowego wymyślać.

Resort potrafi zresztą zmieniać to rozporządzenie, gdy chce. W 2025 r. w trybie ekspresowym dopisano do niego odnośnik wyłączający obiekty sportowe i rekreacyjne spod norm hałasu - interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich. Jedna gwiazdka, jeden przypis, i boiska przestały podlegać ochronie. Ten sam resort nie potrafi dopisać do tej samej tabeli kolumny dla centrów danych ani wiersza z kryterium dla hałasu niskotonowego. Umie wyjmować spod ochrony. Nie umie do niej dodawać.

Tym bardziej że państwo polskie kryterium hałasu niskotonowego zna i stosuje. Norma PN-B-02151-2:2018 uznaje hałas za niskoczęstotliwościowy, gdy różnica LC − LA przekracza 20 dB lub gdy w pasmach tercjowych 12,5-250 Hz choć jedna składowa przekracza krzywą odniesienia o 5 dB. Ta sama norma definiuje też hałas tonalny: gdy jedna składowa w widmie tercjowym jest co najmniej o 5 dB wyższa od sąsiednich, czyli gdy jeden ton wyraźnie „wystaje” ponad resztę i ucho wyłapuje go jak nutę. Oba przypadki, niskotonowy i tonalny, obniżają dopuszczalny poziom w pomieszczeniu o 5 dB.

W takim przypadku dopuszczalny poziom w pomieszczeniu obniża się o 5 dB. Od 1 kwietnia 2024 r. norma jest przywołana w warunkach technicznych dla budynków. Dotyczy jednak wyłącznie wnętrz i instalacji budynku. Ten sam hałas, oceniany na elewacji jako emisja z sąsiedniego zakładu, kryterium już nie podlega. Dwa resorty - rozwoju i klimatu - jedna fizyka, dwie miary. Ludzie tymczasem mieszkają w domach, a nie wiszą 4 m nad ziemią kilka metrów od elewacji. A dokładnie tam, zgodnie z metodyką referencyjną ministra, stawia się mikrofon i tam liczy się model: na wysokości 4 m, przy elewacji lub na granicy terenu chronionego. Co dzieje się za oknem, w sypialni, nie jest przedmiotem oceny hałasu.

Teza 4 (założenie): tonalności nie trzeba oceniać

W odpowiedzi resortu słowo „tonalność” nie pada ani razu. To nie przeoczenie - to odbicie stanu przepisów. Trzeba tu wyjaśnić trzy pojęcia, które łatwo pomylić.

  • Analiza tercjowa to sposób pomiaru. Pasmo słyszalne dzieli się na wąskie wycinki - po trzy na każdą oktawę - i mierzy się każdy osobno. Tercje nie są kryterium; są lupą. Bez nich nie widać ani tonu, ani składowych niskoczęstotliwościowych. Jedna liczba w dB(A) to tak, jakby zamiast badania krwi podać średnią ze wszystkich parametrów.
  • Tonalność to cecha hałasu. Jeden wąski wycinek widma wystaje ponad sąsiednie. Ucho wyłapuje go jak nutę i nie potrafi odfiltrować - tak jak nie da się „odsłyszeć” pralki na wirowaniu za ścianą. Norma ISO 1996-2 (załącznik C) mierzy słyszalność tonu, czyli to, o ile wybija się on ponad próg maskowania przez otaczający szum, i dolicza do wyniku poprawkę do 6 dB. Szwecja robi prościej: gdy ton słychać, limit dla hałasu przemysłowego obniża się o 5 dBA. Polska norma budowlana PN-B-02151-2 definiuje hałas tonalny jako taki, w którym składowa w jednej tercji jest co najmniej o 5 dB wyższa od sąsiednich - i również obniża wtedy dopuszczalny poziom o 5 dB. Ale tylko wewnątrz budynku.
  • Hałas niskoczęstotliwościowy to zakres częstotliwości, umownie 20-200 Hz. Może być tonalny (buczenie transformatora przy 100 Hz) albo szerokopasmowy (szum wielu wentylatorów). Ocenia się go kryteriami tercjowymi lub różnicą LC − LA.

Dwa źródła o tym samym poziomie w dB(A) - jedno szumiące, drugie „wyjące” na jednej nucie - na papierze wyglądają identycznie. W rzeczywistości drugie jest znacznie bardziej dokuczliwe. Polska metodyka referencyjna dla hałasu z instalacji nie przewiduje żadnej poprawki na ton. Zostały jedynie poprawki dla hałasu impulsowego. Wojewódzki inspektor ochrony środowiska nie ocenia więc tonalności nie dlatego, że nie chce, lecz dlatego, że metodyka mu tego nie każe. W jednej z naszych interwencji - stacja filtracyjna zakładu meblarskiego w Małopolsce, działająca na obszarze Natura 2000 - mieszkańcy od lat słyszą jeden wirujący ton. WIOŚ zmierzył to, co musiał: LAeq. I ani grama więcej. Formalnie zrobił minimum, którego niego należało (chociaż i tak nocą wykazywał przekroczenia). I to jest właśnie problem.

Teza 5: wójt, burmistrz, prezydent „mają obowiązek i możliwość” reagować

To zdanie przenosi odpowiedzialność z resortu na gminy - i jest nieuczciwe wobec gmin. Wójt może reagować na przekroczenie standardu. Ale standardu dla hałasu niskotonowego nie ma, więc w tym zakresie do przekroczenia nigdy nie dojdzie, choćby mieszkańcy nie spali latami. WIOŚ mierzy to, czego wymaga metodyka referencyjna - LAeq. Gmina nie ma ani narzędzi, ani podstawy prawnej, by żądać od inwestora czegoś, czego nie wymaga rozporządzenie ministra. Dodatkowo ta sama gmina wydaje decyzję środowiskową i pobiera podatki od inwestycji. Oczekiwanie, że będzie surowsza niż prawo, to oczekiwanie, że samorząd naprawi to, czym nie chce się zająć resort.

Ten sam schemat resort stosuje szerzej. Jesienią 2024 r. premier wskazał MKiŚ jako resort właściwy do uregulowania hałasu z imprez masowych. W czerwcu 2026 r. - po blisko dwóch latach - ministerstwo poinformowało, że dopiero w III kwartale 2026 r. złoży wniosek o wpis do wykazu prac legislacyjnych. Projekt zakłada, że to rada gminy „może” uchwalić zasady organizacji hałaśliwych imprez. Resort napisał wprost, że określenie wskaźników i wartości dopuszczalnych „wymaga znaczących nakładów pracy” (czyli czegoś za co podatnicy płacą politykom i decydentom). Dla porównania: Bangladesz przeszedł drogę od apelu do mandatów za hałas z imprez w 15 miesięcy, z limitem 90 dB, godziną graniczną 21:00 i obowiązkowymi limiterami w sprzęcie nagłośnieniowym. Nie chodzi czy Bangladesz jest wzorem czy nie. Pokazujemy, że „znaczące nakłady pracy” to kwestia decyzji, nie możliwości. O tym przczytacie w naszym artykule „Bangladesz uregulował hałas z imprez w 15 miesięcy. Polska nie potrafi tego zrobić od 11 lat”.

Jest jeszcze obszar oddziaływania przedsięwzięcia. Ustawa pozwala wyznaczyć go jako teren w odległości 100 m od granic inwestycji, działki z przekroczeniami standardów lub działki w zasięgu znaczącego oddziaływania. Dla hałasu niskotonowego 100 m nie ma żadnego fizycznego uzasadnienia: pochłanianie w powietrzu przy 63 Hz wynosi ok. 0,1 dB na kilometr, ekrany i zieleń tłumią go w niewielkim stopniu, a ściany domów izolują niskie częstotliwości gorzej niż wysokie. Kryterium „przekroczenia standardów” nie obejmuje LFN, bo standardów nie ma. Zostaje „znaczące oddziaływanie” - pojęcie, którego bez kryteriów nikt w gminie nie wypełni treścią. Krąg się zamyka: resort nie tworzy kryteriów, więc gmina nie ma czego egzekwować, a resort pisze, że gmina „ma obowiązek i możliwość”.

Skąd się wzięła krzywa A

Skoro cała polska ocena hałasu opiera się na jednym filtrze, warto wiedzieć, skąd on pochodzi.

W 1933 r. Harvey Fletcher i Wilden Munson z Bell Laboratories opublikowali krzywe jednakowej głośności. Jedenastu słuchaczy w słuchawkach porównywało czyste tony różnych częstotliwości z tonem odniesienia 1000 Hz i oceniało, kiedy brzmią równie głośno. Z krzywej dla cichych dźwięków - 40 fonów - amerykańska norma Z24.3 z 1936 r. zrobiła właśnie osławioną „krzywą A”. Dla głośniejszych dźwięków przewidziano osobne krzywe B i C, a miernik miał przełączać filtr zależnie od poziomu. Z czasem zostało tylko A - bo było proste, powtarzalne i dawało jednen wynik.

Krzywa A odpowiada więc na pytanie: „jak głośno wydaje się cichy czysty ton w słuchawkach przeciętnemu słuchaczowi w laboratorium w 1933 r.”. Nie odpowiada na pytanie: „czy całodobowy hałas agregatów, wentylatorów i transformatorów za oknem szkodzi zdrowiu ludzi próbujących zasnąć”. To są dwa różne pytania. Polski system ochrony przed hałasem zna tylko pierwsze.

Nie twierdzimy, że krzywa A jest przestarzała naukowo - współczesna norma ISO 226 dla 40 fonów nie odbiega od niej drastycznie. Twierdzimy, że została stworzona do innego celu niż ten, do którego jest dziś używana - zwłaszcza jeśli chodzi o hałas niskotonowy. Świat, w którym powstała, nie znał centrów danych z setkami wentylatorów na dachu, centrów logistycznych z dziesiątkami agregatów chłodniczych na placu ani stacji transformatorowych 110 kV sto metrów od sypialni. Nie dlatego, że nie było wtedy hałasu przemysłowego - był, chociaż nie w takim wymiarze i skali. Ale dlatego, że nikt nie projektował tej krzywej jako jedynego kryterium ochrony zdrowia publicznego przed tego rodzaju hałasem.

Kraje, które traktują dane poważnie

Tu chcemy pokazać, że są kraje, w których dane o zdrowiu i hałasie traktuje się jako podstawę decyzji, a kryteria dla hałasu niskotonowego powstały - i to dawno.

Kraj / dokument Kryterium Uwagi
Dania – Miljøstyrelsen, 1997 20 dB LpA,LF (tercje 10–160 Hz) wieczorem i nocą wewnątrz mieszkań; 25 dB w dzień; infradźwięki 85 dB(G) Wartość nocna ustawiona blisko progu słyszenia
Niemcy – DIN 45680 (1997) i TA Lärm LC − LA ≥ 20 dB jako wskaźnik LFN; pomiar wewnątrz, tercje do 100 Hz; wartości odniesienia noc 25 dB, dzień 35 dB Od 2026 r. eksperymentalna DIN/TS 45610-1
Szwecja – Socialstyrelsen / Naturvårdsverket Limity w tercjach 31,5–200 Hz wewnątrz (56 … 32 dB); hałas przemysłowy przy domach 50/45/40 dBA; −5 dBA przy słyszalnym tonie Ciężar dowodu po stronie prowadzącego działalność
Holandia – NSG 1999 Tercje 20–100 Hz; kryterium słyszalności dla 10% najlepiej słyszących osób w wieku 50–60 lat Oparte wprost na progu słyszenia
Wielka Brytania – DEFRA NANR45 Leq w tercjach 10–160 Hz wewnątrz; +5 dB tylko dla hałasu ustalonego Hałas fluktuujący (zmienny) oceniany surowiej
Polska Brak kryteriów LFN w środowisku; brak oceny tonalności w metodyce referencyjnej. Kryterium LC − LA > 20 dB i tonalność tylko w normie budowlanej dla wnętrz Metodyka referencyjna: wyłącznie LAeq

Jedno zastrzeżenie wobec samego progu 20 dB. To kompromis, nie granica bezpieczeństwa. WHO zaleca analizę przy 10 dB, Australia przy 15 dB. Różnica 20 dB odpowiada hałasowi, którego energia jest skupiona poniżej ok. 100 Hz. Przy 16-18 dB problem już istnieje - a formalnie „nie ma go”. Dlatego kryterium LC − LA traktujemy jako sito, a nie jako wyrok; rozstrzygać powinno widmo tercjowe porównane z progiem słyszenia.

Wzorzec, nie incydent

Odpowiedź na interpelację można by uznać za pojedynczą słabą odpowiedź. Tyle, że tak nie jest. Układa się we wzorzec, który da się opisać faktami.

  • Dane. Europejski Trybunał Obrachunkowy w sprawozdaniu specjalnym 02/2025 stwierdził, że Polska nie dostarczyła wszystkich wymaganych danych o hałasie. Polskie władze przyznały Trybunałowi, że pełne dostosowanie Krakowa do krajowych limitów hałasu „nie jest ani wykonalne, ani osiągalne”. Czyli wprowadzono klasyczny krajowy „niedasizm”.
  • Trend. Dane EEA (korekta z marca 2026 r.) wskazują, że Polska należy do nielicznych krajów UE, w których liczba osób narażonych na hałas drogowy i kolejowy w latach 2017-2022 wzrosła. EEA zaznacza, że zmiana metodyki na CNOSSOS-EU nie tłumaczy rozbieżności między krajami. Zmiana metodyki na CNOSSOS-EU w 2022 r. utrudniła porównania z wcześniejszymi rundami, bo Komisja nie wymagała przeliczenia starych danych. Europejska Agencja Środowiska zaznacza jednak, że sama zmiana metodyki nie wyjaśnia różnic między krajami: w Niemczech, Francji, Hiszpanii i Włoszech liczba osób narażonych spadła, w Polsce wzrosła. 
  • Boiska. W 2025 r. ekspresowo procedowano rozporządzenie wyłączające obiekty sportowe i rekreacyjne spod norm hałasu. Interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich.
  • Imprezy masowe. Blisko dwa lata od wskazania przez premiera - wniosek o wpis do wykazu prac dopiero w III kw. 2026 r., a projekt przenosi decyzję na rady gmin, które „mogą” coś uchwalić.
  • Wieś. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pracuje nad ustawą, która de facto wyłącza produkcję rolną spod rygorów ciszy nocnej i zmienia definicję immisji w art. 144 Kodeksu cywilnego i w praktyce wymaga od obywateli zrzeczenia się u notariusza niektórych praw konstytucyjnych. Nie znaleźliśmy publicznego stanowiska MKiŚ w tej sprawie.
  • Normy „tymczasowe”. Polskie dopuszczalne poziomy hałasu komunikacyjnego, podwyższone w 2012 r. jako przejściowe, obowiązują do dziś. Są o ok. 15 dB wyższe niż zalecenia WHO z 2018 r.

Resort nie tworzy kryteriów, w oparciu o własną normę budowlaną. Odpowiedzialność za ich brak przenosi na wójtów, którzy mierzą wyłącznie w dB(A). Tam, gdzie zmienia przepisy, wyłącza kolejne źródła spod ochrony. Tam, gdzie powinien bronić norm, milczy. Tam, gdzie ma coś uregulować, pisze o „znaczących nakładach pracy”.

Jak to wygląda w praktyce: raport z Piaseczna

Dla centrum danych przy ul. Energetycznej w Piasecznie - tego, od którego zaczęła się interpelacja - powstał w kwietniu 2023 r. raport o oddziaływaniu na środowisko. Przygotowała go renomowana firma, ale nie o firmę tu chodzi. Chodzi o to, co metodyka pozwala zrobić z wynikiem, gdy jedynym kryterium jest jedna liczba w dB(A).

  • Co ma powstać. Cztery budynki, na dachach łącznie 112 drycoolerów (chłodnic wentylatorowych) o mocy akustycznej 92-93 dB każda, 49 agregatów prądotwórczych, stacja transformatorowa 110 kV. Praca 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.
  • Wynik. Prognoza z uwzględnieniem sąsiedniego centrum danych daje w nocy przy domach jednorodzinnych 39,9 dB. Norma to 40 dB. Zapas: 0,1 dB - bardzo wiarygodne. Norma ISO 9613-2, według której liczono, podaje dokładność rzędu ±3 dB dla odległości 100-1000 m. Zapas jest więc trzydzieści razy mniejszy niż błąd samej metody.
  • Pokrętło pierwsze: noc. W dzień drycoolery mają 92-93 dB. W nocy model przyjmuje 80 i 72 dB - o 12 i 21 dB mniej. Spadek o 21 dB to ok. 126 razy mniej energii akustycznej. Decyzja środowiskowa opisuje ten tryb słowami „ok. 60%” i „ok. 45%” wydajności - bez poziomu mocy akustycznej, bez definicji „wydajności”, bez sposobu kontroli. Centrum danych pracuje całą dobę, a w ciepłe noce chłodnice muszą pracować intensywniej, nie słabiej.
  • Pokrętło drugie: żaluzja. W danych wejściowych modelu żaluzje budynku transformatora mają 90 dB. Po doliczeniu sąsiedniej inwestycji wynik przestał się mieścić - więc raport stwierdza, że „warunkiem spełnienia wymagań” jest ich wyciszenie do 79 dB. Jedno źródło magiczne ściszone o 11 dB i bilans się domknął.
  • Pokrętło trzecie: ekrany. Dotrzymanie normy zależy od ekranów akustycznych na dachach. Decyzja wymaga „izolacyjności minimum 25 dB”, ale nie podaje ani normy, ani wskaźnika. W projekcie zamiennym z 2026 r. ekrany to żaluzje o Rw = 26 dB. Rw to ważony wskaźnik izolacyjności akustycznej przegród budowlanych, czyli ścian, stropów i okien. Mówi, o ile dana przegroda tłumi dźwięk przechodzący przez nią, ale jest liczony dla typowego widma hałasu w budynku, w którym dominują średnie częstotliwości. Dla ekranów akustycznych stosuje się inne wskaźniki, DLR dla izolacyjności i DLα dla pochłaniania, według norm PN-EN 1793, liczone dla widma hałasu drogowego. Z broszury producenta żaluzji SlimShield SL-600 wynika, że jej tłumienie zależy od częstotliwości: ok. 9 dB przy 125 Hz, 12 dB przy 250 Hz, 24 dB przy 500 Hz, 31 dB przy 1 kHz. Gdy te wartości zważyć widmem hałasu drogowego, tak jak nakazuje procedura wyznaczania DLR, wychodzi ok. 19 dB, a nie wymagane 25. Dla drycoolerów i transformatorów, których energia leży w niskich częstotliwościach, gdzie żaluzja tłumi najsłabiej, skuteczność byłaby jeszcze niższa (szacunek IEA na podstawie danych katalogowych). Rozstrzygające byłyby wyniki badań wyrobu według PN-EN 1793-2 albo deklaracja właściwości użytkowych. Jednak ponieważ prawo ich nie wymaga, więc nikt ich nie przedstawił.
  • Czego nie ma. Każde źródło hałasu opisano jedną liczbą w dB(A). Nie ma widm oktawowych ani tercjowych, nie ma oceny tonalności, nie ma ani jednej wartości w dB(C). Dotyczy to wentylatorów, transformatorów i silników diesla - czyli źródeł, których energia leży w niskich częstotliwościach.
  • Gdzie liczono. Obliczenia wykonano w siatce punktów na wysokości 4,0 m i przy elewacjach. Nie w sypialniach.
  • Kontrola. „Inwestycja w fazie eksploatacji nie będzie wymagała prowadzenia monitoringu” - stwierdza raport. Decyzja nie nakłada ani pomiarów po uruchomieniu, ani analizy porealizacyjnej. Przy zapasie 0,1 dB nikt nigdy nie sprawdzi, czy wyszło.
  • Zdrowie i konflikty. Rozdział o zdrowiu mieszkańców sprowadza się do jednego rozumowania: skoro nie będzie przekroczeń dopuszczalnych poziomów hałasu, nie będzie zagrożenia dla zdrowia. Rozdział o konfliktach społecznych: „Projektowana inwestycja nie powinna być źródłem powstawania konfliktów społecznych”. Trzy lata później mieszkańcy prowadzą stronę stopserwerownipiaseczno.pl, protestują przy budowie, a sprawą zajmuje się Sejm.

Zdanie o zdrowiu z raportu i zdanie o „pośrednim uwzględnieniu” z odpowiedzi ministerstwa to to samo rozumowanie. Wykonawca raportu napisał je w 2023 r., resort w 2026 r. WHO odpowiedziała obu w 1999 r. Wynik 39,9 dB nie jest gwarantem, że mieszkańcy będą spać. Jest dowodem, że metodyka pozwala tak ustawić założenia, by jedna liczba znalazła się po właściwej stronie normy - i że nikt tego potem nie sprawdzi.

Czego nie twierdzimy - tak dla porządku

Nie twierdzimy, że dB(A) pomija niskie częstotliwości. Przypominamy, że je zaniża - o 30-50 dB w pasmach 20-50 Hz, czyli od tysiąca do stu tysięcy razy w skali energii.

Nie twierdzimy, że krzywa A jest błędna. Twierdzimy, że jest używana jako jedyne kryterium tam, gdzie z założenia nie działa - przy źródłach o dominujących niskich częstotliwościach.

Nie łączymy hałasu niskotonowego z zapaleniem osierdzia ani ze „zmianami strukturalnymi serca”. Dowody na swoiste dla LFN zmiany w sercu są słabe i nie zostały potwierdzone niezależnie. Najlepiej udokumentowane skutki LFN to dokuczliwość i zaburzenia snu; wpływ na układ krążenia jest ekstrapolacją z badań nad hałasem transportowym.

Nie twierdzimy, że raport z Piaseczna jest niezgodny z przepisami. Twierdzimy, że przepisy pozwalają na taki raport - i to jest zarzut wobec przepisów.

Nie jesteśmy przeciwni centrom danych. Jesteśmy przeciwni temu, by ich koszty - w postaci degradacji zdrowia, bezsennych nocy i utraty wartości nieruchomości - ponosili sąsiedzi, skoro istnieją technologie, które ten problem rozwiązują.

Co resort może zrobić od poniedziałku

Teraz nasza darmowa porada edukacyjna dla ministerstwa. Żadna z poniższych zmian nie wymaga ustawy.

div style="overflow-x:auto; margin:1.5em 0;">
# Co Gdzie Dlaczego to proste
1 Pomiar LCeq obok LAeq w każdej ocenie środowiskowej i kontroli WIOŚ; przy różnicy powyżej 10 dB – analiza tercjowa Rozporządzenie o metodyce referencyjnej Zero nowych limitów. Jedna kolumna więcej w protokole. Każdy miernik klasy 1 to potrafi. Zalecenie WHO z 1999 r.
2 Ocena tonalności według ISO 1996-2 (zał. C) z poprawką do wyniku, albo prościej: −5 dB przy słyszalnym tonie, jak w Szwecji i jak w polskiej normie budowlanej Rozporządzenie o metodyce referencyjnej Szum i „wycie” o tym samym dB(A) przestają wyglądać identycznie.
3 Kryteria hałasu niskotonowego w środowisku – przeniesienie kryterium z PN-B-02151-2 (LC − LA > 20 dB, krzywa odniesienia w tercjach) na emisję z instalacji Rozporządzenie o dopuszczalnych poziomach hałasu Spójność: to samo kryterium wewnątrz i na zewnątrz budynku. Państwo już je zna.
4 Odrębna kategoria dla centrów danych w rozporządzeniu o przedsięwzięciach, z progiem także w megawatach mocy IT Rozporządzenie Rady Ministrów Obiekt 17 MW na 2 ha nie omija oceny. Jeśli dało się dopisać odnośnik dla boisk, da się dopisać wiersz dla centrów danych.
5 Obowiązkowe pomiary porealizacyjne (noc, LAeq, LCeq, widma tercjowe) dla każdej instalacji, w której prognoza ma zapas poniżej 3 dB Wytyczne GDOŚ; praktyka organów na podstawie art. 82 i 93 ustawy ooś Przy zapasie 0,1 dB brak kontroli po uruchomieniu nie da się obronić.
6 Zgłoszenie hałasu jako kryterium do unijnych wymogów minimalnych dla centrów danych (prace KE, przyjęcie planowane na II kw. 2027) Stanowisko Polski w pracach KE (MRiT we współpracy z MKiŚ) Dziś w systemie są energia, woda, ciepło i OZE. Hałasu nie ma. Jest jeszcze czas.
7 Uznanie chłodzenia cieczowego za najlepszą dostępną technikę w ocenach środowiskowych centrów danych Wytyczne GDOŚ; praktyka RDOŚ Immersja eliminuje wentylatory serwerowe, zmniejsza zużycie wody o 95–98% i w 10 lat jest tańsza (ok. 28 mln wobec 42 mln USD dla klastra 64 szaf).

Rozwój nie wymaga ofiar

W stanowisku wobec programu Local Content pisaliśmy, że rygorystyczne normy środowiskowe nie hamują rozwoju, lecz tworzą rynki. Mamy w Polsce firmę (celowo nie podajemy nazwy, aby nie być posądzonym o lobbowanie w ich imieniu), która z dziewięcioma akredytowanymi komorami pogłosowymi, zarabia głównie za granicą - bo w Niemczech, Francji i Skandynawii normy generują popyt na kontrolę hałasu, a w Polsce nie.

Ciche centrum danych to nie koszt. To zamówienia dla polskich firm akustycznych, chłodniczych i instalacyjnych. To niższe rachunki za energię operatora - immersja ma PUE 1,03-1,08 wobec 1,45-1,80 dla chłodzenia powietrzem. To brak procesów z mieszkańcami i brak ekranów stawianych po fakcie (które i tak niewiele dadzą). Każde euro wydane na ochronę przed hałasem zwraca ok. 10 euro korzyści społecznych - to wyliczenie Komisji Europejskiej, cytowane przez Europejską Agencję Środowiska.

Wybór między rozwojem a zdrowiem jest fałszywy. Prawdziwy wybór jest między przepisami, które wymagają dobrych rozwiązań, a przepisami, które pozwalają ich nie stosować.

* * *

Odpowiedź Ministerstwa Klimatu i Środowiska na interpelację nr 19881 można uznać formalnie za poprawną. Każde zdanie da się obronić teoretycznie, jeśli nie bierze się pod uwagę faktu, że hałas to akustyka, a akustyka to fizyka. Krzywa A faktycnzie tłumi 50 Hz aż tysiąckrotnie. WHO naprawdę napisała w 1999 r., że to nieodpowiednia miara dla takich źródeł. Polska metodyka referencyjna naprawdę nie uwzględnia tonalności. Norma budowlana naprawdę zna kryterium LC − LA, a rozporządzenie środowiskowe naprawdę go jednak nie ma. Resort naprawdę sam wydaje akt, na który powołuje się jako na „ustawodawcę”. I naprawdę umiał go zmienić, gdy chodziło o wyłączenie boisk.

To nie jest brak wiedzy. To wybór.

Pozostałe źródła

  1. WHO, Guidelines for Community Noise, red. B. Berglund, T. Lindvall, D. Schwela, Genewa 1999 - rozdz. 3 (skutki zdrowotne, hałas niskoczęstotliwościowy) i rozdz. 4 (wartości wytyczne; różnica dBC − dBA > 10 dB) - who.int/publications/i/item/a68672
  2. WHO Regional Office for Europe, Environmental Noise Guidelines for the European Region, 2018
  3. Berglund B., Hassmén P., Job R.F., Sources and effects of low-frequency noise, J. Acoust. Soc. Am. 99(5), 1996, s. 2985-3002 - pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8642114
  4. Persson Waye K., Rylander R., The prevalence of annoyance and effects after long-term exposure to low-frequency noise, J. Sound Vib. 240(3), 2001, s. 483-497 - doi.org/10.1006/jsvi.2000.3251
  5. Persson K., Björkman M., Annoyance due to low frequency noise and the use of the dB(A) scale, J. Sound Vib. 127(3), 1988, s. 491-497
  6. Leventhall H.G., Low frequency noise and annoyance, Noise & Health 6(23), 2004, s. 59-72
  7. Leventhall G., Pelmear P., Benton S., A Review of Published Research on Low Frequency Noise and its Effects, DEFRA, Londyn 2003
  8. Infrasound and Low-Frequency Noise in Data Center Environments, Clean Technol. 8(4):126, sierpień 2026 - mdpi.com/2571-8797/8/4/126
  9. Persson Waye K. i in., Low frequency noise enhances cortisol among noise sensitive subjects during work performance, Life Sci. 70, 2002; Persson Waye K. i in., Effects of nighttime low frequency noise on the cortisol response to awakening and subjective sleep quality, Life Sci. 72, 2003
  10. Møller H., Lydolf M., A questionnaire survey of complaints of infrasound and low-frequency noise, J. Low Freq. Noise Vib. Active Control 21(2), 2002 (badanie duńskie, 198 osób)
  11. Marshall N.S. i in., Randomised controlled trial of infrasound exposure from wind turbines, 2023 (wynik zerowy dla infradźwięków 1,6-20 Hz)
  12. Baliatsas C. i in., Health effects from low-frequency noise and infrasound in the general population: is it time to listen?, Sci. Total Environ. 557-558, 2016
  13. Fletcher H., Munson W.A., Loudness, its definition, measurement and calculation, J. Acoust. Soc. Am. 5, 1933; American Tentative Standards for Sound Level Meters Z24.3-1936
  14. IEC 61672-1 - Electroacoustics. Sound level meters. Part 1 (krzywe korekcyjne A i C)
  15. ISO 226:2023 - Acoustics. Normal equal-loudness-level contours (próg słyszenia)
  16. ISO 9613-2:1996 - Attenuation of sound during propagation outdoors. Part 2 (dokładność metody, tab. 5)
  17. ISO 1996-2 - Description, measurement and assessment of environmental noise. Part 2, Annex C (ocena słyszalności tonów)
  18. PN-B-02151-2:2018-01 - Akustyka budowlana. Ochrona przed hałasem w budynkach. Część 2 (definicja hałasu tonalnego i niskoczęstotliwościowego; obniżenie poziomu dopuszczalnego o 5 dB)
  19. Rozporządzenie Ministra Środowiska z 14.06.2007 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku (t.j. Dz.U. 2014 poz. 112, ze zm. z 2025 r. dot. obiektów sportowych)
  20. Rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z 7.09.2021 r. w sprawie wymagań w zakresie prowadzenia pomiarów wielkości emisji (t.j. Dz.U. 2023 poz. 1706) - zał. 8: metodyka referencyjna dla hałasu z instalacji (poprawki wyłącznie dla hałasu impulsowego)
  21. Rozporządzenie Rady Ministrów z 10.09.2019 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (Dz.U. 2019 poz. 1839), § 3 ust. 1 pkt 57
  22. Ustawa z 3.10.2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku… (t.j. Dz.U. 2026 poz. 670), art. 66, 74 ust. 3a, 82, 93
  23. Rozporządzenie delegowane Komisji (UE) 2024/1364 w sprawie pierwszego etapu ustanawiania wspólnego unijnego systemu oceny centrów przetwarzania danych
  24. Europejski Trybunał Obrachunkowy, Sprawozdanie specjalne 02/2025: Zanieczyszczenia w miastach UE - eca.europa.eu/ECAPublications/SR-2025-02/SR-2025-02_PL.pdf
  25. European Environment Agency, Environmental noise in Europe 2025 (corrigendum, marzec 2026)
  26. Serwis Samorządowy PAP, Projekt MKiŚ: Rady gminy zadecydują o zasadach organizacji potencjalnie hałaśliwych imprez, czerwiec 2026 - samorzad.pap.pl
  27. IEA, Bangladesz uregulował hałas z imprez w 15 miesięcy. Polska nie potrafi tego zrobić od 11 lat - instytut.ngo/bangladesz-uregulowal-halas-z-imprez-w-15-miesiecy/
  28. Miljøstyrelsen (Dania), Orientering nr 9/1997 - Lavfrekvent støj, infralyd og vibrationer i eksternt miljø
  29. DIN 45680:1997 i Beiblatt 1; TA Lärm 1998 (Niemcy)
  30. Naturvårdsverket (Szwecja), Vägledning om industri- och annat verksamhetsbuller, rapport 6538; Socialstyrelsen, SOSFS 2005:6
  31. ATMOTERM S.A., Raport o oddziaływaniu na środowisko - centrum danych przy ul. Energetycznej w Piasecznie, 06.04.2023 r. (s. 71-73, 103, 105) wraz z załącznikiem akustycznym; decyzja Burmistrza Piaseczna nr 3/2024 z 12.04.2024 r.; decyzja Starosty Piaseczyńskiego nr 615/2026
  32. IEA, Zastrzeżenia dotyczące hałasu - analiza części akustycznej dokumentacji centrum danych Sien Real, Piaseczno, 01.10.2026 (dokument roboczy)
  33. IEA, Hałas niskoczęstotliwościowy (LFN) jako czynnik ryzyka zdrowotnego - przegląd stanu wiedzy, wersja 1.0, 29.10.2026
  34. IEA, Stanowisko eksperckie „Dziś pionierzy, jutro liderzy” wobec programu Local Content, maj 2026 - instytut.ngo/dzis-pionierzy-jutro-liderzy/
  35. IEA, Ciche chłodzenie się opłaca, 29.07.2026 - instytut.ngo/projekty/centra-danych/
  36. IEA, Trucizna, której nie widać w pomiarach - instytut.ngo/trucizna-ktorej-nie-widac-w-pomiarach/
  37. IEA, Centra danych nie muszą huczeć - instytut.ngo/centra-danych-nie-musza-huczec/
  38. IEA, Mierzyć, ale nie słyszeć (sprawa Kukowa) - instytut.ngo/mierzyc-ale-nie-slyszec/

Opracowanie przygotowane z wolontariuszami Obywatelskiej Akademii Ekologii Akustycznej (zespoły interwencyjno-prawny i badawczo-edukacyjny).

KS zestawienie 2 KOLOR scaled

Chcesz być powiadamiany na bieżąco o naszych inicjatywach? Zapisz się do newslettera.

Alan Grinde

Społecznik od ponad 30 lat. Założyciel fundacji ORION Organizacja Społeczna oraz Fundacji Techya. Edukator z zakresu hałasu, praw człowieka, przemocy i zdrowia publicznego. Specjalista w zakresie nowych technologii, sztucznej inteligencji oraz projektowania graficznego. Inicjator kampanii "Niewidzialna ręka przemocy" oraz "Wiele hałasu o hałas".
Instytut Ekologii Akustycznej
Dionizosa 7B lokal U1
03-142 Warszawa
Email: ekologia.akustyczna@proton.me
KRS: 0000499971
NIP: 7123285593
REGON: 061657570
Konto. Nest Bank:
92 2530 0008 2041 1071 3655 0001
Wszystkie treści publikowane w serwisie są udostępniane na licencji Creative Commons: uznanie autorstwa - użycie niekomercyjne - bez utworów zależnych 4.0 Polska (CC BY-NC-ND 4.0 PL), o ile nie jest to stwierdzone inaczej.