Mieszkańcy protestowali. Rada hrabstwa odmówiła. Deweloper się odwołał – i wygrał. W kwietniu 2026 roku na ostatniej niezabudowanej łące na skraju angielskiej wsi Theale ruszyła budowa „Panattoni Park”. Formalnie buduje ją ktoś inny, certyfikat urósł o dwa poziomy między rozprawą a broszurą, a cała historia pokazuje, kto wygrywa odwołania w systemie uchodzącym za jeden z najuczciwszych w Europie.
Theale to niespełna trzytysięczna wieś w hrabstwie West Berkshire, godzinę pociągiem na zachód od Londynu. Jej historyczna High Street biegnie śladem dawnej drogi dyliżansowej z Londynu do Bath, a cały ten pas jest objęty ochroną jako obszar konserwatorski. Na wschodnim krańcu wsi, między High Street, drogą A4 a nasypem autostrady M4, leżała ostatnia niezabudowana łąka granicząca bezpośrednio z historycznym centrum. Pięć i pół hektara trawy, jeden słup energetyczny i widok na odległe wzgórza.
W lutym 2024 roku do rady West Berkshire wpłynął wniosek 24/00145/FULMAJ: dwie hale „elastycznego użytku” – lekki przemysł, przemysł i/lub magazyny – blisko 10 tysięcy metrów kwadratowych, 13 metrów wysokości, 162 metry długości, wjazd od Hoad Way. Był to czwarty wniosek dotyczący tej łąki od 2020 roku; dwa wcześniejsze deweloper sam wycofał. Inwestor przedstawiał się jako Panattoni UK Developments Ltd i podkreślał „bliskość węzła 12 autostrady M4”, czyniącą teren „atrakcyjną lokalizacją dla operatorów logistycznych”.
Wniosek złożono – co deweloper sam później potwierdził przed inspektorem – „o trybie pracy 24/7”, bo tego „wymaga budowa spekulacyjna, aby z hal mógł korzystać jak najszerszy krąg najemców”. Kto konkretnie i co będzie w nich robił, nie wiedział nikt.
„Reklamowali powierzchnię, zanim ktokolwiek wydał zgodę”
Mieszkańcy dowiedzieli się o planach w sposób, który dobrze oddaje filozofię dewelopera. – Sprawa trafiła do nas, bo firma reklamowała już powierzchnię do wynajęcia, zanim wniosek został zatwierdzony – mówił lokalnej gazecie Reading Chronicle Tom Pritchard, mieszkający w Theale od czterech lat.
Nie była to złośliwa interpretacja mieszkańca. Rok później szef rozwoju Panattoni na Londyn i południowy wschód, Anthony Watkins, napisał to samo w dowodzie złożonym przed inspektorem, tyle że z dumą: – Podczas procesu planistycznego lekko marketowaliśmy spekulacyjną inwestycję w Theale i otrzymaliśmy silne zainteresowanie. Hale były „dwukrotnie pod ofertą” – raz od „jednej z największych firm logistycznych świata”, raz od europejskiego producenta z branży badawczej – a transakcje nie doszły do skutku wyłącznie „ze względu na status planistyczny terenu”. Innymi słowy: deweloper sprzedawał, zanim miał co sprzedać, a brak zgody traktował jako przeszkodę handlową, nie jako odpowiedź społeczności.
Co więcej, Panattoni nie było wtedy nawet właścicielem łąki. Z harmonogramu załączonego do tego samego dowodu wynika, że zakup gruntu miał zostać sfinalizowany dopiero po uzyskaniu zgody – 10 procent ceny płatne jesienią 2025 roku, pozostałe 90 procent odroczone do sierpnia 2026. Ten sam harmonogram, datowany na maj 2025 roku – ponad miesiąc przed rozprawą – zawierał już pozycję „Planning Consent Granted: 4 sierpnia 2025”. Inspektor podpisał decyzję 31 lipca. Deweloper pomylił się o kilka dni.
Jeśli ktoś w Polsce uzna to za brytyjską egzotykę, niech zajrzy na stronę Panattoni Park Szprotawa. Pięć hal, 216 tysięcy metrów kwadratowych, „BREEAM Excellent”, formularz „zapytaj o wynajem” i obietnica: powierzchnia dostępna dwanaście miesięcy od podpisania umowy. Gmina sprzedała firmie 38 hektarów pod Wiechlicami w marcu 2022 roku za 12 milionów złotych. Od tamtej pory nie powstała tam ani jedna hala – ale najemców Panattoni szuka od dawna. To nie nie wygląda na jednorazową wpadkę czy eksperyment marketingowy. To opracowana i sprawdzona metoda: najpierw rynek, potem procedura, a mieszkańcy dowiadują się z ogłoszenia.
Zastrzeżenia w Theale były konkretne. – Większość dotyczyła ruchu, utraty zieleni, prywatności i charakteru wsi – wyliczał Pritchard. – Już teraz na rondzie przy węźle 12 jest niesamowity korek. Nikt nie chce stracić zieleni, a przy stacji kolejowej stoi cała grupa podobnych hal, które są puste. Dlaczego po prostu nie wykorzystają tamtych?
Na to pytanie nikt mieszkańcom nie odpowiedział. Odpowiedziała zaktualizowana wersja wniosku: na teren „wychodzi niewiele domów”, a zieleń „wystarczająco zasłania widok”. – To nieprawda, zwłaszcza w odniesieniu do zieleni, która zniknie zimą – ripostował Pritchard. – Piszą też, że stoi tam słup energetyczny i że walory widokowe nie są wysokie, więc hala nie zaburzy wyglądu Theale. To absurd.
Warto zapamiętać ten słup. Wróci.
Odmowa: „skala rażąco nieproporcjonalna”
W sierpniu 2024 roku rada odmówiła. Kierownik ds. rozwoju Bob Dray uznał, że inwestycja jest nieodpowiednia dla terenów otwartych, oznacza utratę zieleni, stwarza ryzyko powodziowe i szkodzi obszarowi konserwatorskiemu. – Zaszkodzi odrębnej tożsamości Theale względem Calcot i zdegraduje bramę do Theale, historycznej osady – czytamy w uzasadnieniu. – Skala proponowanego budynku jest rażąco nieproporcjonalna do skali istniejących domów i firm graniczących z terenem, a jego zgrzytliwy wpływ będzie widoczny z wielu punktów wzdłuż High Street.
Dla mieszkańców był to moment, w którym system zadziałał. Trwał jedenaście miesięcy.
Jak działa angielskie odwołanie – i dlaczego to nie rada zmieniła zdanie
W tym miejscu polski czytelnik zwykle pyta: jak to możliwe, że ten sam urząd najpierw mówi „nie”, a potem „tak”? Otóż nie ten sam. W Anglii od odmowy rady deweloper odwołuje się nie do niej, lecz do Planning Inspectorate – centralnej agencji rządowej, która wyznacza niezależnego inspektora. Rada staje się stroną postępowania i broni własnej decyzji. W Theale broniła jej do końca: wystawiła biegłych, złożyła mowę końcową, a po przegranej zażądała od dewelopera zwrotu kosztów. Deweloper zażądał tego samego od rady. Inspektor odrzucił oba wnioski.
Cała dokumentacja – dowody obu stron, repliki, 13-stronicowe uzasadnienie, osobna decyzja o kosztach – jest publiczna. Nikt niczego nie ukrywał. I właśnie dlatego przykład Theale jest tak pouczający: pokazuje, jak w całkowicie jawnym, proceduralnie wzorowym systemie wygrywa nie ten, kto ma rację, lecz ten, kto ma więcej pieniędzy a dzięki temu lepszy zespół prawników i innych ekspertów.
Liczby Planning Inspectorate mówią same za siebie. W roku budżetowym 2025/26 inspektorzy uwzględnili 31 procent wszystkich odwołań. Ale ta średnia ukrywa podział według procedury. W trybie pisemnym – którym idą sąsiedzi walczący o dobudówkę i drobni inwestorzy – wygrało 30 procent. W trybie rozprawy (hearing) – 53 procent. W trybie pełnego postępowania dowodowego (inquiry), z przesłuchaniem biegłych i udziałem adwokatów – 74 procent: 116 ze 157 spraw. W kwartale, w którym zapadła decyzja o Theale, odsetek ten wyniósł 79 procent. Na inquiry nie idzie nikt, kogo nie stać na pięć dni pracy kancelarii planistycznej i biegłych od krajobrazu, dziedzictwa, ekonomii i operacji. Idą deweloperzy. Rady hrabstw, z ograniczonymi budżetami, przegrywają tam w trzech na cztery przypadków.
Panattoni – a formalnie spółka CP Logistics UK Reading Propco Ltd – wybrało wersję inquiry – w końcu ich stać, a sprawa idzie o znacznie większe pieniądze. Pięć dni w czerwcu 2025 roku. Osiem opracowań biegłych, w tym osobne „dowody dotyczące operacji Panattoni” z referencjami od radnych z Kentu. Ekspertyzę zapotrzebowania na tereny przemysłowe przygotował Mark Powney, dyrektor zespołu Savills Economics, który w swoim dowodzie wylicza, komu już pomagał: Panattoni, Tritax, Segro, GLP, Indurent – praktycznie cały brytyjski sektor magazynowy. Jego „sprawdzona metodologia” popytu stłumionego, jak sam pisze, była już wykorzystywana w Basingstoke, South Mimms, Crawley i Worcestershire – i wszędzie skutkowała zgodą lub alokacją. Savills zresztą nie tylko dowodziło potrzeby budowy. Savills jest dziś także agentem wynajmującym gotowe hale w Theale.
Rada przeciwstawiła temu własną analizę – i przegrała na jej własnym gruncie. Inspektor uznał, że w West Berkshire brakuje terenów pod zatrudnienie, a hale przy M4 ten niedobór zmniejszą. Zresztą własny zespół rady do spraw rozwoju gospodarczego popierał inwestycję od początku. Mieszkańcy mieli rację co do krajobrazu, korków i pustych hal przy stacji. Ale o tym, czy hala powstanie, nie decydowały korki i puste hale, tylko tabela zapotrzebowania na metry kwadratowe – i ten, kto umie ją lepiej (dla siebie) policzyć.
„Hałas z M4 pomniejsza doświadczenie”
Decyzja, jak pisaliśmy, zapadła 31 lipca 2025 roku. Inspektor J. P. Longmuir uwzględnił odwołanie. Lektura uzasadnienia pokazuje, jak argumenty mieszkańców obracają się przeciwko nim.
Pamiętacie słup? Inspektor stwierdził, że teren „nie ma żadnych dostrzegalnych cech” poza „dużym słupem, który dominuje na linii horyzontu”. Zieleń, która zimą znika? „Zimą widoki będą filtrowane, a nie zasłonięte” – ale nasadzenia to złagodzą, tyle, że za piętnaście lat – chyba, że będą takie jak w przypadku Panattoni Park Bydgoszcz IV – wtedy uschną po kilku miesiącach. A spokój wsi? Zdanie, które nie powinno się pojawić, jeśli ktoś ukończuł szkołę średnią i fizykę, chociażby na 3 – „hałas z M4 pomniejsza doświadczenie” tego miejsca. Czyli skoro jest hałas z M4, to dołóżmy mieszkańcom jeszcze setki tirów dziennie oraz setki emitorów hałasu.
Dźwięk się sumuje z każdym kolejnym źródłem, nawet jeśli ma on taką samą wartość. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w pokoju z kwadrofonią. Mamy cztery jednakowe źródła – głośniki, który każdy po włączeniu emituj dźwięk na poziomie 60 decybeli. Kiedy gra jeden, mamy te 60 dB, ale każdy z nas wie, że jak włączy, drugi, będzie ciut głośniej, potem, trzeci i czwarty. Cztery głośniki po 60 dB, to w sumie około 66 dB i wyraźnie odczuwalne dla naszego ucha. Autostrada nie neutralizuje placu manewrowego; plac manewrowy dokłada się do autostrady. Ale inspektor nie musiał się tym zajmować, bo – i to jest najważniejsze zdanie tej historii – obie strony, w tym rada, zgodnie potwierdziły, że inwestycja „nie zaszkodzi spokojowi okolicy”. Rada w ogóle nie podniosła zarzutu hałasu ani komfortu mieszkańców. Spór toczył się o krajobraz, dziedzictwo i tabelę zapotrzebowania. Hałas wypadł z rozmowy, zanim rozmowa się zaczęła.
Sam deweloper ma zresztą na to gotową formułę. W dowodzie Watkinsa czytamy, czym jest „dobra lokalizacja logistyczna”: taka, która „pozwala na pracę 24/7” i ma „minimalny wpływ na okolicę”, co osiąga się „odwracając place i strefy operacyjne od wrażliwych receptorów” oraz „wałami ziemnymi i ogrodzeniami akustycznymi”. Brzmi rozsądnie. Warto to zdanie zapamiętać i przyłożyć do Lisiego Ogona pod Bydgoszczą, gdzie place manewrowe Panattoni Park Bydgoszcz IV wychodzą na domy, a mieszkańcy od lat mierzą się z hałasem niskoczęstotliwościowy, którego żaden wał nie zatrzymuje. Zwłaszcza, że akurat tam żadnej osłony przed hałasem i tak nie ma.
Inspektor nałożył warunki: ogrodzenie akustyczne, ograniczenia pracy urządzeń, kontrolę oświetlenia zewnętrznego „by uniknąć zakłóceń przez rozproszenie światła”, plan zarządzania budową „by respektować standard życia sąsiadów”. Rzeczy rozsądne. Rzeczy, których skuteczność ktoś będzie musiał sprawdzić, gdy hale zaczną pracować – bo w Lisim Ogonie warunki też były zapewne na papierze.
Jeden szczegół zasługuje na osobne zdanie. Deweloper zaproponował przyrost różnorodności biologicznej netto na poziomie 1 procenta, resztę załatwiając kredytami kompensacyjnymi za 900 tysięcy funtów gdzie indziej. Nawet Inspektor to zauważył stwierdzając, że nie jest żadna korzyść, ponieważ liczbowo nie byłaby odczuwalna. Tyle warta była „zielona” część tej inwestycji w oczach organu, który ją zatwierdził.
Excellent w sądzie, Outstanding w broszurze
Skoro o zieleni mowa. BREEAM to jeden z najstarszych i najbardziej popularnych na świecie systemów oceny zrównoważonego rozwoju budynków oraz ich wpływu na środowisko.
W dokumentach odwoławczych deweloper deklarował certyfikat BREEAM na poziomie Excellent – zarówno w planning statement („ponad 70 procent”), jak i w specyfikacji Watkinsa („BREEAM Excellent targeted”). We wrześniu 2025 roku, ogłaszając wygraną, prasa branżowa powtórzyła: Excellent, EPC A. W październiku 2025 roku Panattoni UK wydało broszurę sprzedażową. Ten sam budynek, ten sam projekt: „Targeting BREEAM Outstanding”, EPC A+.
Między salą rozpraw a działem sprzedaży certyfikat urósł o dwa poziomy – z progu 70 na 85 procent, z „najlepszych 10 procent” na „najlepszy 1 procent” budynków w kraju. Słowo „targeting” (celowanie) chroni przed zarzutem nieprawdy. Ale pokazuje, czym w praktyce jest BREEAM w komunikacji dewelopera: nie zobowiązaniem wobec sąsiadów, lecz parametrem marketingowym, który rośnie, aby móc wyciągnąć jak najlepszą cenę.
Nawiasem mówiąc, w broszurze inwestycja nie nazywa się już Theale. Nazywa się „Panattoni Park Reading”. Reading brzmi lepiej dla najemcy, tylko to mieszkańcy Theale muszą z nim żyć. Podobnie jak przez całą budowę i pewien okres czasu od uruchomienia centrum logistycznego w Lisim Ogonie, obiekt nosił nazwę Panattoni Park Bydgoszcz IV. Tylko, że nikt z Bydgoszczy nie ma zaburzeń snu od 2 lat z powodu działania tego obiektu.
ESG, czyli co obiecano w ogóle, a czego nie dostano w szczególe
Panattoni Europe prowadzi strategię „Go Earthwise with Panattoni” i komunikuje ją z rozmachem. Na stronie firmy czytamy o „przeciwdziałaniu zanieczyszczeniu światłem”, o „konsultacjach z ekologiem w celu zwiększenia bioróżnorodności na terenie inwestycji”, o „intensywnych nasadzeniach zastępczych” i o „wspieraniu lokalnych społeczności przez odbudowę infrastruktury”. Firma deklaruje, że jest „zaangażowana w dobrostan pracowników, klientów, najemców, społeczności i innych interesariuszy”.
Zestawmy to z Theale. Bioróżnorodność: 1 procent, „liczbowo nieodczuwalny”. Nasadzenia: skuteczne za piętnaście lat. Światło: warunek narzucony przez inspektora, nie zaproponowany przez dewelopera. Lokalna społeczność: dowiedziała się z ogłoszenia o wynajmie. Interesariusze, z którymi firma rozmawia za pośrednictwem agencji komunikacyjnej SP Broadway – bo to jej adres, nie Panattoni, widnieje na stronie informacyjnej dla mieszkańców. Zwłaszcza to ostatnie też wygląda jak schemat. Po publikacji odcinka naszego videocastu „Ekologia akustyczna w akcji” odnośnie centrum logistycznego w Lisim Ogonie, Panattoni dalej się z nami nie skontaktowało, ale wysłali agencję Human Signs – która twierdzi, że videocast źle wpływa na wizerunek firmy. Na nasze pytania już potem nie odpowiedzieli – z resztą sami przeczytajcie.
Żadne z tych zestawień nie jest naruszeniem prawa. Wszystkie są w zasadzoe zgodne z literą brytyjskiego planowania i z ogólnie z literą strategii ESG (wiadomo, że w przypadku wytykania problemów, to te deklaracje są elastyczne, ogólnie, nie zawsze da się zastosować…). Problem polega też na tym, że „zrównoważony rozwój” w rozumieniu ONZ, na którego cele Panattoni się powołuje, nie jest sumą parametrów budynku. Jest odpowiedzią na pytanie, czy ludzie, którzy będą żyli w rzeczywistości po decyzji, mieli na nią realny wpływ. W Theale nie mieli – przegrali z tabelą popytu i zespołem biegłych. W Lisim Ogonie też nie mieli – dowiedzieli się, gdy hale stały, a na etapie budowy byli całkowicie ignorowani. To nie jest zrównoważony rozwój. To rozwój tych, którzy mają lepszych prawników.
Panattoni Park, 150 miejsc pracy i „brzydka” budowa
W kwietniu 2026 roku na łące pojawiły się dźwigi. Wykonawca MCS Build, planuje zakończenie na 30 kwietnia 2027 roku. Komunikacja wróciła pod markę: „Panattoni Park”, około 150 miejsc pracy, nasadzenia i „energooszczędne pomieszczenia w strategicznej lokalizacji”. Strona informacyjna głosi, że „Panattoni uzyskało zgodę w odwołaniu”. Odwołanie składała spółka CP Logistics UK Reading Propco Ltd. Marka, która je wygrała, nazywa się Panattoni. Kontakt dla mieszkańców prowadzi agencja PR. Kiedy za rok ktoś z High Street zechce zgłosić nocny hałas z placu manewrowego, będzie musiał najpierw ustalić, do kogo pisać. W Lisim Ogonie ten sam mechanizm skończył się odpowiedzią, że teren zarządza kto inny – a przez wcześniejsze 2 lata całkowite milczenie i ignorowanie mieszkańców.
Komentarz mieszkańców na ten etap zmieścił się w jednym słowie. Członkini grupy Calcot Gossip Girls nazwała plac budowy „brzydkim”. Trudno o lepszą puentę procesu, który zaczął się od pytania „dlaczego nie wykorzystacie pustych hal przy stacji?”.
Dlaczego Theale to nie „zwykły spór planistyczny”
Można powiedzieć: system zadziałał. Mieszkańcy się wypowiedzieli, rada odmówiła, niezależny inspektor w jawnym postępowaniu rozważył argumenty i wydał decyzję z warunkami. W porównaniu z polską praktyką to wręcz wzorcowa procedura.
Ale Theale pokazuje coś, czego żadna procedura nie naprawi sama z siebie: model biznesowy odporny na sprzeciw. Hale „elastycznego użytku” zatwierdza się w trybie pracy 24/7, zanim wiadomo, kto i co będzie w nich robił. Ocena hałasu opiera się na prognozie dewelopera przy nieznanym najemcy. Powierzchnię marketuje się przed decyzją – w Theale i w Szprotawie – a datę zgody wpisuje się do harmonogramu przed rozprawą. Odwołanie składa spółka celowa, sukces ogłasza marka. Certyfikat rośnie o dwa poziomy między rozprawą a wydaną broszurą. Zieleń wylicza się na 1 procent i dokupuje się ją gdzieś indziej. A kiedy mieszkańcy mówią o spokoju, odpowiedź brzmi: przecież obok już jest autostrada (tak jak S5 w Lisim Ogonie).
Rada parafialna Wrotham w Kencie, gdzie Panattoni planuje kolejny park, napisała: „nie ma niczego złego w samej propozycji Panattoni – problemem jest lokalizacja”. W Theale lokalizacją była ostatnia łąka przy zabytkowej ulicy. W Lisim Ogonie – skraj wsi, gdzie o wysokość hal trzeba było walczyć z 15 do 12 metrów, przy domach, którym plan pozwala na 9. To nie są przypadki. To preferencja: teren tani, dojazd krótki, sąsiedzi – do ewentualnego uwzględnienia w warunkach.
Jako Instytut Ekologii Akustycznej będziemy dalej monitorować istniejące i budujące się obiekty powiązane z Panattoni. Hasła „zielony park” to nie certyfikat, nie broszura i nie tabela popytu. To, czy mieszkaniec High Street w Theale czy mieszkańcy Lisiego Ogona i Łochowa mogą spać, odpoczywać, uczyć się, cieszyć się życiem. Nie może być tak, że takie inwestycje przynoszą korzyści finansowe firmie, która oszczędzając na faktycznych zabezpieczeniach przed uciążliwościami i zanieczyszczeniami, dedraduje zdrowie i życie lokalnych społeczności. Tego nie da się ukryć za żadnym certyfikatem. I będziemy to pokazywać dalej.
Źródła
- Appeal Decision APP/W0340/W/25/3360702, inspektor J. P. Longmuir, 31.07.2025: https://www.northwarks.gov.uk/downloads/file/3825/id17-theale-3360702-appeal-decision
- CD5.8 – Proof of Evidence: Panattoni Operations, Anthony Watkins (Head of Development South East & London, Panattoni), maj 2025 – cytaty o 24/7, „lightly marketing”, „under offer twice”, specyfikacji BREEAM Excellent, definicji „dobrej lokalizacji”, harmonogram z datą zgody 04.08.2025 i zakupem gruntu 10/90 %: West Berkshire Council, Core Documents (CD5.8).
- Planning Inspectorate – karta sprawy i Core Document List: https://acp.planninginspectorate.gov.uk/ViewCase.aspx?caseid=3360702 ; https://www.westberks.gov.uk/media/63677/Core-Document-List/pdf/Core_Document_List_.pdf
- West Berkshire Council – mowa końcowa rady: https://www.westberks.gov.uk/media/63851/ID13-LPA-Closing-Submissions/pdf/ID13_-_LPA_Closing_Submissions.pdf
- CD5.6 – Proof of Evidence Marka Powneya (Savills Economics): https://www.westberks.gov.uk/media/63321/CD5-6-Appellant-Proof-of-Evidence-Needs-Assessment-Mark-Powney/pdf/CD5.6_-_Appellant_Proof_of_Evidence_Needs_Assessment_-_Mark_Powney.pdf
- CD1.27 – Planning Statement (BREEAM pre-assessment „ponad 70 %”): https://www.westberks.gov.uk/media/63218/CD1-27-Planning-Statement/pdf/CD1.27_-_Planning_Statement.pdf
- Broszura Panattoni UK „Panattoni Park Reading”, X 2025 („Targeting BREEAM Outstanding”): https://panattoni.co.uk/wp-content/uploads/2025/10/Panattoni-Park-Reading-Brochure.pdf
- Savills – oferta najmu Panattoni Park Reading: https://search.savills.com/property-detail/gb0394l52264
- Planning Inspectorate, Quarterly Time Series tables, October 2026, Table 2.4b (s78 decided/allowed by procedure) – obliczenia za FY 2025/26: pisemne 2 816/9 514 = 29,6 %; hearings 218/413 = 52,8 %; inquiries 116/157 = 73,9 %; ogółem 3 150/10 084 = 31,2 %; kwartał VII-IX 2025: inquiries 31/39 = 79,5 %. https://www.gov.uk/government/statistics (Planning Inspectorate statistics).
- Logistics Matters, 24.09.2025: https://www.logisticsmatters.co.uk/news/panattoni-secures-planning-at-appeal-for-theale-development/
- UK Property Forums, 18.09.2024 i 25.09.2025: https://ukpropertyforums.com/council-refuses-panattonis-industrial-scheme-at-theale/ ; https://ukpropertyforums.com/construction-on-panattoni-park-reading-to-start-next-year/
- Reading Chronicle, 28.06.2024: https://www.readingchronicle.co.uk/news/24419018.residents-theale-say-no-proposed-new-warehouse-units/
- Reading Chronicle, 29.10.2026: https://www.readingchronicle.co.uk/news/26680909.huge-facility-built-next-m4-create-150-jobs/
- Newbury Today, 31.10.2026: https://www.newburytoday.co.uk/news/new-logistics-hub-next-to-the-m4-will-create-around-150-jobs-9489136/
- Strona informacyjna dewelopera (kontakt SP Broadway): https://www.panattoni-theale.co.uk/
- Panattoni Park Szprotawa – oferta najmu: https://panattonieurope.com/pl-pl/znajdz-nieruchomosci/panattoni-park-szprotawa ; sprzedaż 38 ha za 12 mln zł, III 2022: https://szprotawa.naszemiasto.pl/do-szprotawy-wchodzi-wielki-inwestor-firma-panattoni-kupila/ar/c3-8705175 ; https://propertyinsider.pl/panattoni-ma-38-ha-na-park/
- Panattoni Europe – strategia Go Earthwise: https://panattonieurope.com/en-pl/sustainability ; https://panattonieurope.com/en-pl/newsroom/emilia-debowska-has-been-promoted-within-panattoni
- Wrotham Parish Council: https://wrotham-pc.gov.uk/panattoni/ ; artykuł IEA: https://instytut.ngo/25-zastrzezen-w-dwa-tygodnie-panattoni/


