Sejm zagłosował 435 do 0. Prezydent podpisał bez refleksji. Kancelaria odpowiada przez radcę prawnego. Tak wygląda „troska o Polaków” w praktyce

Twoje wsparcie i

podatku mają znaczenie

INSTYTUT EKOLOGII AKUSTYCZNEJ. KRS: 0000499971

Na wniosek Instytutu Ekologii Akustycznej o udostępnienie informacji publicznej Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej odpowiedziała 21 kwietnia 2026 r. Odpowiedzi udzielił radca prawny Biura Prawa i Ustroju. Odpowiedź nie zawiera merytoryki. Zawiera oświadczenie faktyczne: Kancelaria nie zleciła żadnej zewnętrznej analizy, badania, opinii merytorycznej ani opinii prawnej przed podpisaniem ustawy, która dotyczy zdrowia milionów Polek i Polaków. Odpowiedź zawiera również sześć cytowań z orzecznictwa sądów administracyjnych. Wystarczy porównać te dwa fakty, żeby zrozumieć, co się stało.

Dlaczego zadaliśmy pytania

7 kwietnia 2026 r. skierowaliśmy do Kancelarii Prezydenta RP wniosek zawierający 27 pytań w 9 blokach tematycznych. Wniosek dotyczył procesu decyzyjnego poprzedzającego podpisanie ustawy z 12 września 2025 r. o zmianie ustawy o sporcie, wyłączającej obiekty sportowe (boiska, korty, bieżnie, lodowiska, siłownie plenerowe, skateparki, rolkowiska, pumptracki) spod norm hałasu środowiskowego.

Nie pytaliśmy dla zabawy. Pytaliśmy, bo uważamy, że decyzje podejmowane w imieniu milionów ludzi – w tym dzieci, seniorów, osób przewlekle chorych, osób ze szczególnymi potrzebami – powinny zapadać w oparciu o aktualną wiedzę naukową. To jest standard dojrzałej demokracji. Nie radykalizm. Nie ideologia. Standard.

Pytaliśmy o analizy zdrowotne, bo hałas impulsowy z niektórych obiektów sportowych przekracza 100 dB. Pytaliśmy o konsultacje eksperckie, bo Europejska Agencja Środowiska (raport Environmental noise in Europe 2025 z korektą z marca 2026) wskazuje na 73 000 przedwczesnych zgonów rocznie w UE z powodu hałasu, z czego oficjalnie ponad 4000 przypada na Polki i Polaków. Pytaliśmy o opinię prawną, bo w analizie z maja 2025 r. „Projekt Ministra Nitrasa a naruszenie praw konstytucyjnych” wskazaliśmy na istotne wątpliwości co do zgodności ustawy z art. 68 i 74 Konstytucji RP. Pytanie jest na tyle istotne, że również Europejska Agencja Środowiska wskazuje chroniczną ekspozycję na hałas (głównie transportowy – dla ścisłości) jako przyczynę 223 tysięcy nowych przypadków nadwagi wśród dzieci na terenie Unii Europejskiej. 

Kto odpowiedział – i co to mówi

Odpowiedź sporządziło Biuro Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta RP. Podpisał radca prawny, kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Nie urzędnik merytoryczny. Nie ekspert ds. zdrowia publicznego. Nie doradca Prezydenta ds. środowiska.

Organizacja pożytku publicznego, działająca w obszarze ochrony zdrowia mieszkańców przed hałasem, reprezentująca interesy dziesiątek tysięcy ludzi cierpiących z powodu hałasu środowiskowego, zadała pytania merytoryczne. W odpowiedzi otrzymała pismo prawnicze cytujące sześć wyroków NSA i WSA.

Tak wygląda dzisiaj rozmowa instytucji państwa z obywatelami zorganizowanymi wokół Organizacji Pożytku Publicznego. Nie partnerska. Nie merytoryczna. Obronna. Odnosimy wrażenie, że celem tej odpowiedzi nie było udzielenie informacji, lecz zniechęcenie do dalszych pytań – „nie pytajcie, macie tu sześć orzeczeń, my się tłumaczyć nie musimy”. Ta technika ma swoją nazwę w nauce o administracji publicznej: chilling effect. Polega na konstruowaniu odpowiedzi tak, by zniechęcić obywatela do korzystania z przysługujących mu praw. W tym przypadku – prawa do informacji publicznej. A w naszym przypadku – jeszcze większej determinacji, aby te odpowiedzi uzyskać. 

Co oświadczyła Kancelaria

Pomijając trzy warstwy argumentacji prawnej (prerogatywa osobista Prezydenta, doktryna dokumentów wewnętrznych, ograniczenia zakresu informacji publicznej), w piśmie znalazło się jedno zdanie o fundamentalnym znaczeniu:

„Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej informuje, że nie zleciła podmiotom zewnętrznym sporządzenia analiz, badań, opinii, opracowań rekomendacji, czy ocen wpływu ustawy (…), nie zwróciła się o opinię merytoryczną (…), ani nie zamówiła/uzyskała opinii prawnej.”

Podpis kwalifikowany. Oficjalne oświadczenie. Koniec kropka. Oficjalnie potwierdzone, że wiedza nie jest potrzebna do tego, aby podjąć decyzję czy składa się podpis pod ustawą czy nie. 

Jak to się zaczęło – rekonstrukcja

Hałas z obiektów sportowych był problemem od lat. Przez długi czas rozwiązywały go lokalnie sądy i gminy – czasem skutkując ograniczeniami działalności obiektów, czasem wypracowując kompromisy techniczne (ekrany akustyczne, godziny funkcjonowania, oddalenie źródła od zabudowy mieszkalnej). Żaden polityk szczebla krajowego nie podejmował tematu. Nie było „okazji”.

Okazję stworzyła lokalna sprawa w Puławach – zamknięcie boiska szkolnego ze względu na hałas. Trafiła do mediów. Minister Sportu i Turystyki zareagował. Ale zamiast systemowej reformy – zaproponował skrót legislacyjny – a dokładnie lenistwo polityczne: wyłączyć obiekty sportowe spod norm hałasu rozporządzeniem Ministra Klimatu i Środowiska. Bez ustawy. Bez pełnej procedury. Blitzkriegiem.

Już na tym etapie jako Instytut Ekologii Akustycznej wraz z innymi podmiotami, w tym akademickimi, wskazaliśmy, że to jest zła decyzja. Uruchomiliśmy projekt informacyjny „Boiska tak, hałas nie”, w którym jasno napisaliśmy: nie jesteśmy przeciwko boiskom, nie chcemy ich zamykać, jesteśmy za systemowym rozwiązaniem godzącym rekreację z odpoczynkiem. Wskazywaliśmy m.in. model niemiecki (18. BImSchV, 1991 r.), który działa od 35 lat.

Rozporządzenie nie przeszło. Pomysł powrócił tak samo nagle jak Sławomir Nitras chciał przyklepać samo rozporządzenie (dając organizacjom jedynie 7 dni na ustosunkowanie się do pomysłu). 

12 września 2025 r. Sejm RP zagłosował. 435 głosów za, 0 przeciw, 0 wstrzymujących się. Nikt z tych ludzi się nie zawahał. Nikt nie zapytał: czy my wiemy, co robimy? Nikt. Jednomyślność jest rzadka w parlamencie podzielonym politycznie. Tym razem – była. Widać demolowanie Prawa Ochrony Środowiska, a także Konstytucji RP, dokumentów i dyrektyw unijnych jest na rękę przedstawicielom każdej strony sceny politycznej – mniej ograniczeń = większa samowolka kiedy się jest u władzy. A wiadomo, że opcja władzy się kiedyś zmieni. 

30 października 2025 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej podpisał ustawę. Nie skierował jej do Trybunału Konstytucyjnego. Nie zwrócił do Sejmu z zastrzeżeniami. Nie zamówił zewnętrznej opinii – o tym wiemy już oficjalnie.

„Robimy, nie mówimy”

Część sceny politycznej pozycjonuje się hasłem „robimy, nie mówimy”. To wygodna retoryka. Tylko że robienie bez myślenia to nie jest robienie – to jest odruch. A czasem odruch szkodzi.

W sprawie tej ustawy nie zrobiono niczego, co wymagałoby „roboty”: nie zamówiono analiz, nie przeprowadzono konsultacji eksperckich, nie zasięgnięto opinii merytorycznej środowisk naukowych ani organizacji reprezentujących mieszkańców narażonych na hałas. Zrobiono natomiast jedno szybko przegłosowano i skierowano do podpisania. No i podpisano – tym razem bezrefleksyjnie to, co Sejm uchwalił jednomyślnie.

Łączenie kropek – zadanie, które ogarniają dzieci w przedszkolu

Ustawa została uzasadniona walką z otyłością u dzieci. To wydaje się szlachetne, dopóki nie zapyta się o rzecz podstawową: dlaczego u polskich dzieci zauważamy trend nadwagi? 

Odpowiedzialny polityk powinien łączyć kropki. Dziecko może mieć z tym problem, bo:

  • mało się rusza (ale wtedy samo dostarczenie boiska nie wystarczy – potrzebne jest też środowisko sprzyjające ruchowi)
  • je słabej jakości jedzenie (to jest kwestia polityki żywnościowej, edukacji, kosztów)
  • jest w chronicznym stresie, który rozregulowuje gospodarkę hormonalną (kortyzol → insulinooporność → przybieranie na wadze)
  • przeżywa kryzys zdrowia psychicznego i izoluje się od rówieśników (nie pójdzie na boisko, bo się boi, wstydzi, itp.)
  • doświadcza przemocy w domu (nie pójdzie z przysłowiowym “podbitym okiem”)
  • żyje w skrajnym niedostatku finansowym, że na piłkę, korki, deskorolkę jego rodziców po prostu nie stać (co nie oznacza, że mając rozregulowane hormony greliny i leptyny odpowiedzialnej za poczucie głodu i sytości, może przybierać dalej na wadze będą “ciągłe głodnym” i jedząc wówczas słabej jakości tanie jedzenie – o czym było wyżej)
  • zajada stres (mechanizm kompensacji psychicznej – i tu warto dodać rzecz, którą mało kto łączy z hałasem: chroniczny stres akustyczny rozregulowuje układ nagrody w mózgu. Nawet hałas nieuświadomiony – taki, którego dziecko już “nie zauważa”, bo się “przyzwyczaiło” – utrzymuje podwyższony poziom kortyzolu, który tłumi naturalne mechanizmy regulacji dopaminy. Ośrodek nagrody, pozbawiony równowagi, domaga się szybkich, intensywnych bodźców: cukru, tłuszczu, ekranu, scrollowania. Dziecko sięga po batonik nie dlatego, że jest „rozpuszczone” – sięga, bo jego neurobiologia woła o dopaminę, którą hałas systematycznie odbiera)
  • jest eksponowane na hałas – w drodze do szkoły, w szkole, w domu, w pobliżu boiska, którego dotyczy ta ustawa

Hałas sam jest udokumentowanym czynnikiem ryzyka otyłości i insulinooporności – co potwierdzają badania ISGlobal (próba 2213 dzieci w Barcelonie). Ustawa „walcząca z otyłością” usunęła jedno z narzędzi ochrony przed jednym z powodów otyłości. To nie jest rozwiązanie problemu. To jest przenoszenie problemu z widocznego miejsca do niewidocznego.

Odpowiedzialny polityk łączy kropki. Ten Sejm, w tym danym głosowaniu – 435 do 0 – kropek nie łączył.

Hałas nie rozróżnia sympatii politycznych

Chcemy to powiedzieć wyraźnie, bo w polskiej debacie wszystko momentalnie dzieli się wzdłuż osi partyjnej: hałasu nie obchodzi, w co wierzysz ani na kogo głosujesz.

Niezależnie od tego, czy jesteś po prawej czy po lewej stronie. Czy chodzisz do kościoła, czy jesteś ateistą. Czy jesz mięso, czy jesteś weganinem. Czy jesteś singlem, czy zakładasz rodzinę. Czy kochasz osoby tej samej płci, czy różnej. Czy popierasz PiS, KO, Lewicę, Konfederację, PSL, Polskę 2050 – czy brzydzisz się polską polityką jako taką.

Dostajesz strzał hałasem, twoja reakcja fizjologiczna jest taka sama jak każdego innego człowieka. Kortyzol rośnie. Ciśnienie rośnie. Jakość snu spada. Zdolność koncentracji spada. Twoja biologia nie pyta o Twój światopogląd.

Dlatego hałas nie nadaje się na narzędzie gry politycznej. A jednak stał się. W tej ustawie – został użyty jako element budowania wizerunku „troski o dzieci”, bez żadnej troski o dzieci, które tę ustawę odchorują. A za których choroby zapłaci między innymi Narodowy Fundusz Zdrowia, który przyjdzie po pieniądze do Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Finansów – lub – co już słyszymy coraz częściej obetnie świadczenia. Te, na które się zrzucamy w podatkach i składkach. 

To nie jest jednorazowy błąd. To jest wzór

Obawiamy się, że sprawa boisk to nie wyjątek, lecz prototyp metody. Jeśli nie zareagujemy, następne w kolejce jest już Ministerstwo Rolnictwa.

Szczegółową analizę publikujemy w „Prawo do szkodzenia” oraz „75 decybeli i pszczoły milkną”. W projekcie UPRO8 – którego 55 problemów punktujemy w analizie „55 dowodów” – zaproponowano faktyczne zwolnienie wsi spod norm hałasu i wymuszenie na mieszkańcach notarialnego zrzekania się konstytucyjnych praw do ochrony zdrowia. Ta sama metoda: wyjąć problem spod norm, udawać, że go nie ma. Tym razem w wersji zagrażającej nie tylko ludziom, ale i zapylaczom – czyli bezpieczeństwu żywnościowemu Polski.

PSL, które potrzebuje wyborców, używa tej ustawy jako elementu narracji „dla rolników”. Tylko że realni rolnicy żywią się plonami, które zależą od zapylaczy, które są niszczone przez chroniczny hałas. Krótkoterminowa polityczna wygoda staje przeciwko długoterminowemu interesowi tych samych ludzi, których ma rzekomo chronić. To samo, co w sprawie boisk. Ten sam wzór.

Tymczasem, w cieniu sporu o boiska, przeszło coś jeszcze. 25 lipca 2025 r., projektem Rady Ministrów firmowanym przez KPRM, uchwalono ustawę o specustawie obronnej (Dz.U. 2025 poz. 1080). Akt wprowadza odrębny, podwyższony system dopuszczalnych poziomów hałasu dla terenów zamkniętych MON i stref ochronnych wokół nich. Dla zabudowy jednorodzinnej nocna norma przy obiekcie wojskowym to 56 dB – o 11 dB więcej niż 45 dB zalecane przez WHO, czyli subiektywnie ponad dwukrotnie głośniej niż próg uznany za bezpieczny dla zdrowia. Ustawę podpisał także Prezydent, w pierwszych tygodniach kadencji. W uzasadnieniu rządowym napisano, że dyrektywa unijna 2002/49/WE „nie reguluje hałasu militarnego” – co jest merytorycznie nieprawdziwe, bo polskie rozporządzenie z 14 czerwca 2007 r. od lat zawiera otwartą kategorię „pozostałe obiekty i działalność będąca źródłem hałasu”, obejmującą hałas militarny bez konieczności tworzenia nowej ustawy. Innymi słowy: rząd Donalda Tuska firmował, Sejm uchwalił, Prezydent Karol Nawrocki podpisał – a polski mieszkaniec sąsiadujący z poligonem dostał oficjalną zgodę państwa na 56 dB pod oknem o 3 nad ranem. Tej sprawie poświęcimy osobny list otwarty – tym razem do KPRM. Brak sympatyzowania z którąkolwiek stroną sceny politycznej to – bądź co bądź – nasz znak firmowy.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z kwietnia 2023 r., którym nikt się nie przejmuje

Od roku 2016 Komisja Europejska wezwała ówcześnie panujący rząd o wyjaśnienie i rozpoczęcie działań mających na celu odpowiednie tzw. Dyrektywy antyhałasowej – Dyrektywy 2002/49/WE. Przez kolejne lata rząd Prawa i Sprawiedliwości lawirował, mamiąc KE planami, których nigdy nie wprowadził. W kwietniu 2023 TSUE orzekło, że Polska nie wdraża dyrektywy antyhałasowej w odpowiedni sposób. Wówczas TSUE mogło nałożyć na Polskę kary finansowe, jak doświadczaliśmy tego przy sprawie Turowa. Nieoficjalnie można usłyszeć, że stało się to z powodu, że była duża szansa na zmianę władzy w Polsce. Na opcję, która deklaruje, że podąża za wartościami unijnymi i demokratycznymi. 

Nasz raport „Hałas poza kontrolą” jasno i szczegółowo pokazał, że niezależnie od barw politycznych – decydenci ignorują wyrok, udają, że ich nie dotyczy. To nie jest problem jednej partii ani konkretnego polityka. To jest problem państwa – w szczególności głowy państwa – bo tu mogło się pojawić weto. Ale się nie pojawiło. Bo tak wygodniej. 

W takim kontekście odpowiedź Kancelarii Prezydenta RP przez radcę prawnego, z sześcioma cytatami z orzecznictwa i brakiem merytoryki, nabiera nowego znaczenia. To nie jest incydent. To jest kontynuacja.

Konstytucja i ostoja

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej pozycjonuje się jako ostoja stania na straży Konstytucji. To zgodne z art. 126 ust. 2. W naszej analizie z maja 2025 r. wskazywaliśmy na wątpliwości konstytucyjne tej ustawy (art. 68, art. 74). Analiza była publicznie dostępna przed procedurą legislacyjną. Kancelaria Prezydenta – jak dziś wiemy – nie zamówiła zewnętrznej opinii prawnej w tej sprawie. Prezydent podpisał ustawę bez zastrzeżeń, bez skierowania do TK, bez zwrotu do Sejmu. Nie dostaliśmy też odpowiedzi czy Kancelaria Prezydenta posiadała komentarze i zastrzeżenia, które Ministerstwo Klimatu i Środowiska otrzymało m.in. od nas kiedy jeszcze temat chciano załatwić rozporządzeniem. 

Skoro Kancelaria oświadcza, że podpisanie ustawy jest prerogatywą osobistą Prezydenta, zasadne jest skierowanie pytań bezpośrednio do Prezydenta. Z jakimi dokumentami osobiście się zapoznał? Z kim osobiście rozmawiał? Jakie konsultacje osobiście odbył? Skoro tak na zasugerowała radczyni prawna Agnieszka Osińska podpisując się pod odpowiedzią skierowaną do Kancelarii Prezydenta, to tak zrobimy. Zdajemy sobie sprawę, że Prezydent nie ma obowiązku odpowiedzi w trybie prerogatyw osobistych. Ale pytania wyślemy, udostępnimy publicznie i będziemy czekać na odpowiedź. Jej potencjalny brak też będzie odpowiedzią.

Co nas naprawdę interesuje

Instytut Ekologii Akustycznej nie jest i nigdy nie był związany z żadną partią polityczną. Nie bierzemy grantów rządowych ani ministerialnych, które mogłyby ograniczyć naszą niezależność. Nie kandydujemy na żadne stanowisko. Nie zabiegamy o „współpracę przy korycie”. 

Nie interesuje nas, czy polityk jest po prawej, czy po lewej. Czy lubi Unię, czy jej nie lubi. Czy wierzy w Boga, czy nie. Interesuje nas jedno: czy swoje decyzje opiera na merytoryce, czy na polityce. W tej sprawie widzimy polityczne skrajne lenistwo: nie merytorykę, nie dialog, nie systemowe rozwiązanie. Skrót, szybki podpis, zamknięcie tematu i odtrąbienie sukcesu politycznego.

Długa perspektywa

Niebranie pod uwagę hałasu jako systemowego problemu zdrowotnego to nie jest neutralny wybór polityczny. To gra zdrowiem dzieci, rozwojem przyszłych pokoleń, zaufaniem obywateli do państwa, spójnością społeczną i – koniec końców – trwałością demokracji.

Gdy obywatele zmęczeni wojną polsko-polską, polaryzacją zaczynają coraz bardziej domagać się merytoryki, a nie populizmów na portalu X, zaczną zauważać, że „troska o Polaków” kończy się na poziomie haseł wyborczych, że politycy wszystkich barw głosują 435 do 0 nad rzeczami, o których nie mają pojęcia – część z nich przestanie w ogóle głosować. Wtedy łatwiej jest przepchnąć do parlamentu siły ekstremalne, sterowalne z zewnątrz, finansowane z obcych państw. Dezercja obywatelska nie jest neutralna. Jest paliwem dla patologii.

Oczekujemy od polityków – wszystkich – myślenia dłuższego niż własna kadencja. Od Prezydenta. Od Premiera. Od każdego posła i senatora. Albo kolejne pokolenia stwierdzą – i będą miały rację – że politycy są Państwu niepotrzebni.

Nasze hasło

My też mamy swoje hasło. Nie jest celowym sparafrazowaniem cudzego. Jest kontrą dla wszystkich, którzy używają haseł jako zamiennika dla myślenia:

Najpierw ludzie. Najpierw prawa człowieka.

Nie hasłowo. Nie dla podbijania słupków popularności. Jako Organizacja Pożytku Publicznego, jesteśmy oddani swojej misji bez pryzmatu stanowisk, wysokich wypłat, zasięgów na X. Kraj się składa z ludzi. Prawdziwych – z krwi i kości, a nie chodzących PESELi służących do płacenia podatków i głosowania raz na jakiś czas “na jedną słuszną partię”. 

Tu chodzi o ludzi, którzy mieszkają 20 metrów od skateparku, boiska czy siłowni plenerowej – nie mogą spać, nie mogą wypocząć. To dziecko z zaburzeniami sensorycznymi, które boi się wyjść na podwórko. Ten senior, któremu skacze ciśnienie za każdym razem, gdy piłka uderzy o ogrodzenie. 

Nikt ich nie zapytał, zanim ustawa weszła w życie. Nikt ich nie pyta teraz. Pytamy więc my – czy wiecie za czym głosujecie i co podpisujecie?

Kontynuacja

Instytut Ekologii Akustycznej nie kończy na tym tej sprawy. Taka forma odpowiedzi ze strony Kancelarii Prezydenta dodatkowo nas zmotywowała do działania. Kolejnymi naszymi krokami są:

  1. Uzupełniający wniosek o informację publiczną do Kancelarii Prezydenta RP – z pytaniami o rejestry korespondencji, kalendarze spotkań, wykazy dokumentów, które zgodnie z utrwalonym orzecznictwem NSA stanowią informację publiczną i których Kancelaria nie może zasłonić argumentem „dokumentów wewnętrznych”
  2. Pytania bezpośrednio skierowane do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – w zakresie prerogatyw osobistych, których Kancelaria nie obejmuje. Liczymy na uzyskanie odpowiedzi w zakresie, w którym Kancelaria nie chciała odpowiedzieć. Liczymy, że informacją jaką będzie chciał przekazać Prezydent nie będzie cisza (taka, której pozbawił tysiące ludzi mieszkających w pobliżu boisk i tym podobnych miejsc). 
  3. Analiza z naszymi prawnikami podstaw do skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego – selektywnie, w zakresie pytań, w których odmowa udostępnienia informacji jest prawnie dyskusyjna.

Na koniec zagadka dla decydentów, którzy uważają, że jak wyjmą coś spod norm hałasu to decybele znikną. Czy odebranie obywatelkom i obywatelom Polski jednej z dróg walki o podstawowe prawo człowieka do życia w zdrowiu i czystym środowisku, jakim jest “skasowanie” rozmów o decybelach jeśli chodzi o boiska, zatrzymało inne drogi, takie jak naruszenie dóbr osobistych czy zakaz immisji? Cóż – nasza praktyka już po podpisaniu ustawy wskazuje, że nie. I to może być smutno-śmieszny wniosek z całego tego ambarasu – prawnie i tak znajdziemy drogę. Dla każdego, kto się do nas zgłosi. Jednakże świadomość, że polityczna wygoda jest ważniejsza dla was niż zdrowie Polek i Polaków, zostanie z nami. 

Poniżej przeczytaj w całości:

Nota redakcyjna

Publikujemy ten tekst w dniu, w którym Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ogłosił pomysł referendum w sprawie Zielonego Ładu. Nie odniesiemy się merytorycznie do samego pomysłu – i robimy to świadomie. Po pierwsze, dlatego że odbieramy to ogłoszenie jako próbę odwrócenia uwagi opinii publicznej od trwającej w tych dniach sprawy ZondaCrypto, a wchodzenie w temat zastępczy oznaczałoby przyjęcie zaproszenia, którego nie zamierzamy przyjąć. Po drugie jako Organizacja Pożytku Publicznego oceniamy metody działania, nie partyjną przynależność. Metoda referendum z pytaniami zawierającymi tezę nie jest według nas narzędziem demokratycznym – jest narzędziem polaryzacyjnym, niezależnie od tego, kto je stosuje. Przekonało się o tym m.in. Prawo i Sprawiedliwość przy referendum dołączonym do wyborów parlamentarnych w 2023 r., gdzie cztery pytania zostały skonstruowane tak, że odpowiedź była zawarta w samym pytaniu. Frekwencja referendalna nie osiągnęła progu wiążącego – bo obywatele coraz lepiej rozpoznają takie techniki i manipulacje (szacunek dla organizacji, które edukują społeczeństwo w zakresie krytycznego myślenia, przeciwdziałania dezinformacji, itp.!). Pytania z tezą źle się kończą – dla pytającego.

Drobna uwaga przy okazji: zaproponowane referendum ma w jednym z pytań dotykać kosztów energii. Warto pamiętać, że obniżenie cen prądu o 33% było jedną z obietnic kampanijnych obecnego Prezydenta. Stan realizacji tej obietnicy jest publicznie widoczny w taryfach URE. Nie komentujemy. Notujemy.

Wracamy do meritum. Hałas, zdrowie milionów ludzi oraz podstawowe prawa człowieka – to są tematy, którymi nikt za nas nie zajmie – bo jak widać o wsparcie polityków coraz trudniej. Tematy zastępcze zostawiamy tym, którzy je tworzą.

Chcesz być powiadamiany na bieżąco o naszych inicjatywach? Zapisz się do newslettera.

Alan Grinde

Społecznik od ponad 30 lat. Założyciel fundacji ORION Organizacja Społeczna oraz Fundacji Techya. Edukator z zakresu hałasu, praw człowieka, przemocy i zdrowia publicznego. Specjalista w zakresie nowych technologii, sztucznej inteligencji oraz projektowania graficznego. Inicjator kampanii "Niewidzialna ręka przemocy" oraz "Wiele hałasu o hałas".
Instytut Ekologii Akustycznej
Dionizosa 7B lokal U1
03-142 Warszawa
Email: instytut@yahoo.com
KRS: 0000499971
NIP: 7123285593
REGON: 061657570
Konto. Nest Bank:
92 2530 0008 2041 1071 3655 0001
Wszystkie treści publikowane w serwisie są udostępniane na licencji Creative Commons: uznanie autorstwa - użycie niekomercyjne - bez utworów zależnych 4.0 Polska (CC BY-NC-ND 4.0 PL), o ile nie jest to stwierdzone inaczej.